Czy styl przywiązania z dzieciństwa może sprzyjać seksualnym kompulsjom?
Naukowcy zaczynają łączyć teorię przywiązania z zachowaniami, które wymykają się spod kontroli – w tym z kompulsywnym, nawracającym seksem, często opisywanym jako uzależnienie. Nowe dane pokazują, że pewien konkretny styl więzi emocjonalnej pojawia się w tych historiach wyjątkowo często.
Czym w ogóle jest styl przywiązania?
Teoria przywiązania powstała w połowie XX wieku dzięki brytyjskiemu psychiatrze Johnowi Bowlby’emu. Opisywał on, w jaki sposób relacja dziecka z opiekunem buduje jego późniejsze funkcjonowanie w bliskich związkach.
Psychologia wyróżnia cztery podstawowe style przywiązania:
- bezpieczny – gdy opiekun jest przewidywalny, ciepły i dostępny emocjonalnie;
- unikający – gdy dziecko uczy się, że lepiej „nie potrzebować” bliskości, bo nie ma na kim polegać;
- lękowy (ambiwalentny) – gdy opiekun raz jest czuły, a raz chłodny, więc bliskość wiąże się z niepewnością;
- zdezorganizowany – gdy osoba, która ma dawać poczucie bezpieczeństwa, jednocześnie budzi lęk lub jest skrajnie nieprzewidywalna.
Te wzorce nie kończą się na dzieciństwie. Przenosimy je do relacji romantycznych, przyjaźni, a nawet w to, jak podchodzimy do seksu i własnego ciała.
Nowe badanie: przywiązanie a kompulsywne zachowania seksualne
W 2022 roku w czasopiśmie naukowym zajmującym się terapią seksu i związków opublikowano pracę, która sprawdzała, czy styl przywiązania ma związek z kompulsywnymi zachowaniami seksualnymi. To takie sytuacje, gdy osoba regularnie traci kontrolę nad swoim życiem seksualnym, a seks albo pornografia stają się głównym sposobem radzenia sobie z napięciem.
Badacze przebadali 879 dorosłych z USA. Uczestnicy wypełnili trzy kwestionariusze psychologiczne:
| Zakres oceny | Co sprawdzano? |
|---|---|
| Zachowania seksualne | Poziom kompulsywnych, trudnych do opanowania zachowań seksualnych |
| Skłonność do nudy | Jak często dana osoba czuje znużenie, pustkę, brak stymulacji |
| Styl przywiązania | Jak uczestnicy funkcjonują w bliskich relacjach i jak postrzegają siebie oraz innych |
Badanie wykazało, że osoby z nasilonym lękowym stylem przywiązania i wysoką podatnością na nudę znacznie częściej miały klinicznie nasilone problemy z kompulsywnym seksem.
Naukowcy dostrzegli wyraźny wzór: im mocniejszy lękowy, ambiwalentny styl przywiązania i im większa skłonność do nudy, tym większe ryzyko kompulsywnych zachowań seksualnych.
Lękowy styl przywiązania: skąd się bierze i jak się objawia?
Lękowy styl przywiązania zwykle rodzi się w dzieciństwie w relacji z opiekunem, który jest nieprzewidywalny. Czasem wspiera, czasem bagatelizuje potrzeby, bywa zajęty sobą lub niestabilny emocjonalnie.
Dziecko w takim środowisku uczy się, że bliskość to loteria. To może prowadzić do kilku charakterystycznych cech w dorosłości:
- silny lęk przed odrzuceniem lub porzuceniem,
- ciągłe sprawdzanie, czy druga osoba „na pewno” kocha i nie odejdzie,
- zaniżone poczucie własnej wartości w relacjach,
- skłonność do dramatycznych reakcji na konflikty,
- szukanie intensywności emocji zamiast stabilności.
W rozmowie z portalem popularnonaukowym jeden z autorów badania, psychoterapeuta Eli Coleman, tłumaczył, że wiele takich osób ma głęboko zakorzenione przekonanie: „ze mną jest coś nie tak, w końcu mnie odrzucą”. Ta wewnętrzna obawa napędza niepokój, który bywa trudny do wytrzymania.
Seks jako sposób regulowania emocji
Dla części osób lękowo przywiązanych seks staje się formą „leku” na nieprzyjemne emocje. Zbliżenie może przynieść chwilową ulgę: dać poczucie akceptacji, bliskości, bycia chcianym. Problem zaczyna się, gdy seks przestaje być świadomym wyborem, a staje się głównym narzędziem radzenia sobie z napięciem.
Autorzy badania zauważyli, że osoby z kompulsywnymi zachowaniami seksualnymi częściej mają trudności z rozpoznawaniem i wyrażaniem emocji oraz sięgają po seks, aby uciszyć lęk, wstyd czy pustkę.
Do tego dochodzi skłonność do nudy. Gdy wewnątrz dominuje poczucie pustki i braku ekscytacji, kompulsywne korzystanie z seksu, pornografii czy randkowych aplikacji może działać jak szybki zastrzyk bodźców. Niestety koszt bywa wysoki: problemy w relacjach, poczucie winy, kłopoty finansowe, spadek jakości życia.
Czy każdy z lękowym stylem przywiązania będzie mieć problem z seksem?
Badanie nie mówi, że lękowe przywiązanie automatycznie prowadzi do kompulsywnych zachowań seksualnych. Mowa o zwiększonym ryzyku, nie o prostym mechanizmie przyczyna–skutek.
Na to, czy dojdzie do rozwinięcia się problemu, wpływa wiele innych czynników, m.in.:
- historia traum i przemocy, w tym seksualnej,
- normy panujące w rodzinie dotyczące seksu i bliskości,
- łatwość dostępu do bodźców seksualnych,
- inne zaburzenia, np. depresja, zaburzenia lękowe, impulsywność,
- obecność wspierających osób i wcześniejsze doświadczenia terapii.
Naukowcy podkreślają, że ich praca pokazuje związek między zmiennymi, ale nie dowodzi, co jest pierwsze. U części osób to długotrwałe kompulsywne zachowania seksualne mogą nasilać wstyd i lęk, co z kolei jeszcze bardziej rozchwiewa sposób przeżywania bliskości.
Co z tego wynika dla terapii i codziennego życia?
Wyniki badań sugerują, że w pracy z osobami zgłaszającymi problem z niekontrolowanym seksem warto patrzeć szerzej niż tylko na same zachowania. Kluczowym obszarem stają się:
- styl przywiązania i historia relacji z ważnymi osobami,
- umiejętność rozpoznawania emocji i radzenia sobie z nimi,
- schematy myślenia o sobie („nie zasługuję na miłość”, „każdy mnie prędzej czy później zostawi”).
Dla części pacjentów pomocna bywa psychoterapia skoncentrowana na relacji, np. nurty oparte na teorii przywiązania, terapia schematów czy niektóre formy terapii par. Istotne jest też uczenie się innych sposobów regulowania napięcia – takich jak ruch, techniki oddechowe, praca nad asertywnością czy rozwijanie bliskich, ale stabilnych więzi.
Jak rozpoznać, że problem wymyka się spod kontroli?
Kompulsywne zachowania seksualne nie zawsze wyglądają spektakularnie. Często kryją się za codziennością, godzinami spędzonymi w internecie, romansami, których ktoś się wstydzi, czy ciągłym skakaniem z relacji w relację.
Niepokój powinny budzić między innymi takie sygnały:
- powtarzające się obietnice złożone sobie, że „to ostatni raz”, których nie udaje się dotrzymać,
- seks lub pornografia służą głównie do wygaszania stresu, złości, smutku czy samotności,
- zaniedbywanie pracy, nauki lub relacji z bliskimi z powodu aktywności seksualnej,
- narastające poczucie wstydu i winy po każdym takim epizodzie,
- poczucie, że bez tej formy „ucieczki” trudno w ogóle funkcjonować.
Jeśli ktoś rozpoznaje u siebie taki wzorzec, warto szukać specjalisty – seksuologa, psychoterapeuty lub psychiatry. Celem nie jest „wymazanie” seksualności, lecz odzyskanie wpływu na swoje wybory i zmniejszenie cierpienia.
Kilka praktycznych wniosków dla dorosłych i rodziców
Z perspektywy rodzica teoria przywiązania podsuwa bardzo prosty, choć nie zawsze łatwy komunikat: stałość i przewidywalność w relacji z dzieckiem są fundamentem jego przyszłych relacji, także seksualnych. Nie chodzi o ideał, lecz o reagowanie na potrzeby dziecka w sposób wystarczająco dobry i emocjonalnie dostępny.
Dla dorosłych, którzy już dziś mierzą się z lękiem przed odrzuceniem czy chaotycznymi związkami, świadomość własnego stylu przywiązania bywa pierwszym krokiem do zmiany. Zamiast patrzeć na siebie wyłącznie przez pryzmat „braku silnej woli”, można zobaczyć szerszy kontekst: historię więzi, nieprzepracowany wstyd, brak narzędzi do radzenia sobie z emocjami.
Badanie nad przywiązaniem i kompulsywnym seksem pokazuje, że za zachowaniami, które często są moralizowane lub wyśmiewane, kryją się realne trudności emocjonalne. Zmiana bywa długim procesem, ale zaczyna się od prostego pytania: nie tylko „co robię?”, lecz także „co tak naprawdę próbuję w sobie uciszyć, gdy to robię?”.


