Skok cen paliw dobija firmy budowlane. Tysiące miejsc pracy na krawędzi
Wysokie ceny paliw stają się dla małych firm budowlanych większym problemem niż rosnące koszty materiałów czy podatków. Codzienne dojazdy na różne budowy, często oddalone o kilkadziesiąt kilometrów, oraz ciężkie maszyny pochłaniają ogromne ilości paliwa. Dla przedsiębiorcy z jedną czy dwiema koparkami każda podwyżka może być tym czynnikiem, który rozstrzyga, czy wyjdzie na plus, czy na minus.
Najważniejsze informacje:
- Ceny paliw rosną szybciej niż koszty materiałów i podatków
- Brygady budowlane codziennie dojeżdżają na budowy oddalone o kilkadziesiąt kilometrów
- Koparka zużywa ok. 20 litrów paliwa na godzinę
- Podwyżka o 30 gr/l to ok. 6 zł więcej za godzinę pracy jednej maszyny
- Olej napędowy do maszyn budowlanych drożeje szczególnie mocno
- Rosną ceny produktów na bazie ropy: papy, masy bitumiczne, tworzywa sztuczne
- Drewno, beton, metale i materiały izolacyjne też znacząco drożeją
- Większość firm nie ma klauzul waloryzacyjnych w umowach
- Możliwe przerwy w dostawach: wełna, drewno konstrukcyjne, płyty g-k
- Branża apeluje o obniżkę VAT na roboty budowlane i ulgi podatkowe
- Bez reakcji rządu może nastąpić fala upadłości małych firm
Dynamiczny wzrost cen paliw uderza w małe firmy budowlane mocniej niż kolejne podwyżki materiałów czy rosnące podatki.
Coraz droższe tankowanie, wyższe faktury od dostawców i niepewne terminy dostaw tworzą mieszankę, która potrafi zrujnować nawet dobrze działającą ekipę remontową. Sektor budowlany, już wcześniej zmęczony kryzysami i spadkiem zleceń, teraz mierzy się z kolejną falą problemów związanych bezpośrednio z ceną paliw.
Paliwo pożera zyski: codzienna walka na budowach
Firmy budowlane należą do tych branż, które są wyjątkowo wrażliwe na drożejące paliwa. Brygady nie pracują w jednym miejscu – codziennie dojeżdżają na różne budowy, często oddalone od siebie o kilkadziesiąt kilometrów. Do tego dochodzą ciężkie maszyny, które spalają ogromne ilości oleju napędowego czy specjalnych paliw do sprzętu.
Przy dużej koparce zużywającej około 20 litrów paliwa na godzinę, podwyżka o 30 groszy na litrze oznacza mniej więcej 6 zł więcej za każdą godzinę pracy maszyny.
Przy całym dniu pracy daje to kilkadziesiąt złotych, przy tygodniu – kilkaset, a przy miesiącu – kilka tysięcy dodatkowych kosztów tylko na jednym urządzeniu. Dla małej firmy z jedną czy dwiema maszynami może to być różnica, która rozstrzyga, czy dana budowa wyjdzie na plus, czy na minus.
Gazole do maszyn budowlanych też drożeje
Szczególnie dotkliwy jest wzrost cen specjalnego paliwa do sprzętu budowlanego, czyli oleju napędowego używanego w maszynach pracujących na placu budowy. To właśnie na nim pracują koparki, ładowarki, podnośniki czy walce. Kiedy koszt litra rośnie, cała kalkulacja staje na głowie.
- taniej niż zwykłe paliwo już nie jest odczuwalne,
- firmy muszą szybciej aktualizować kosztorysy,
- stare wyceny przestają mieć sens w ciągu kilku tygodni,
- ryzyko pracy „po kosztach” rośnie z każdą kolejną podwyżką.
Dla wielu przedsiębiorców to prosta droga do utraty płynności finansowej. Jeśli podpisali umowy na stałą cenę, a paliwo rośnie, różnicę muszą pokryć z własnej kieszeni.
Materiały idą w górę: podwójny cios dla inwestycji
Drożeją nie tylko same paliwa, ale wszystko, co trzeba do budowy dowieźć. Transport ciężarówkami oznacza większe rachunki, a dostawcy przerzucają je dalej na firmy budowlane i klientów końcowych. Efekt to lawina podwyżek w hurtowniach.
Najbardziej drożeją produkty zależne od ropy
Budowlańcy otrzymują masowo pisma o nowych cennikach. Wśród najszybciej rosnących grup materiałów pojawiają się:
- produkty na bazie ropy (papy, masy bitumiczne, tworzywa sztuczne),
- drewno i produkty drewnopochodne,
- beton i elementy betonowe,
- miedź, PVC, cynk i inne metale używane w instalacjach i pokryciach,
- materiały izolacyjne, w tym wełna mineralna i płyty izolacyjne.
Dla niektórych grup produktów skok cen mieści się w widełkach od kilku do nawet kilkunastu procent w krótkim czasie. Przy dużej inwestycji, gdzie materiały stanowią zdecydowaną większość kosztów, taka zmiana oznacza czasem konieczność całkowitego przeliczenia budżetu.
Wzrost cen paliw uderza podwójnie: rosną zarówno koszty dojazdu na budowę, jak i cena każdego transportu materiałów z fabryki czy hurtowni.
Trudności z dostępnością towaru
Nasilają się też problemy z logistyką. Niektórzy przewoźnicy ograniczają działalność albo podnoszą stawki tak mocno, że transport staje się nieopłacalny dla mniejszych zamówień. Firmy budowlane zgłaszają ostrzeżenia od dostawców o możliwych przerwach w dostawach kluczowych materiałów, takich jak:
- wełna do ociepleń,
- drewno konstrukcyjne,
- płyty gipsowo-kartonowe.
Dla wykonawcy oznacza to ryzyko przestoju na budowie, kar umownych za opóźnienia i dodatkowych kosztów przeorganizowania harmonogramu prac.
Mniejsze marże, większy stres: branża na granicy wytrzymałości
Rosnące ceny paliw i materiałów rozjeżdżają się z umowami, które firmy zawarły kilka miesięcy wcześniej. Wielu przedsiębiorców nie ma w kontraktach klauzul o waloryzacji, więc nie mogą po prostu dopisać różnicy do faktury.
| Problem | Skutek dla firmy budowlanej |
|---|---|
| Stałe ceny w podpisanych umowach | zjadanie marży, praca „na zero” lub ze stratą |
| Szybkie podwyżki paliw | nierealne kosztorysy przygotowane kilka miesięcy wcześniej |
| Drożejące materiały | konieczność renegocjacji warunków z inwestorem |
| Ryzyko przerw w dostawach | opóźnienia prac, możliwe kary umowne |
To wszystko przekłada się na psychikę ludzi, którzy prowadzą firmy. Wielu z nich przeszło już przez spowolnienie po pandemii, zawirowania po agresji Rosji na Ukrainę i gwałtowny spadek popytu na nowe mieszkania. Teraz dostają kolejny cios – w postaci rachunków za tankowanie.
Organizacje branżowe sygnalizują rosnącą liczbę przypadków wypalenia, depresji i zwyczajnego zmęczenia ciągłym gaszeniem pożarów finansowych.
Niepewność na budowach
Szefowie firm coraz częściej mówią wprost: nie są w stanie przewidzieć, jakie będą koszty budowy za pół roku. Utrudnia to:
- składanie ofert w przetargach,
- ustalanie cen dla klientów indywidualnych,
- planowanie zatrudnienia na kolejne miesiące,
- inwestowanie w nowy sprzęt czy samochody.
W takiej sytuacji część firm rezygnuje z bardziej ryzykownych kontraktów, ogranicza skalę działalności lub całkowicie zawiesza przyjmowanie nowych zleceń. Inne idą w przeciwną stronę i biorą niemal wszystko, licząc, że „jakoś się uda”, co z kolei zwiększa ryzyko problemów finansowych, gdy koszty wymkną się spod kontroli.
Branża domaga się reakcji państwa
Organizacje reprezentujące małe i średnie firmy budowlane wprost proszą rządy o działania osłonowe. Chodzi między innymi o ulgi podatkowe i zmiany w podatku VAT na roboty budowlane, zwłaszcza remonty i modernizacje, które napędzają zatrudnienie mniejszych ekip.
Według wyliczeń takich organizacji obniżka stawki VAT na część prac mogłaby wygenerować dodatkowe miliardy złotych obrotu w skali całej branży i ocalić tysiące miejsc pracy w małych firmach. Równocześnie pojawiają się propozycje:
- uruchomienia specjalnych programów wsparcia firm szczególnie narażonych na skok cen paliw,
- czasowego ograniczenia podatków nakładanych na paliwa,
- ułatwienia wprowadzania klauzul waloryzacyjnych do umów budowlanych.
Branża ostrzega, że brak reakcji może skończyć się falą upadłości małych firm i utratą tysięcy miejsc pracy w budownictwie.
Paliwo kontra transformacja energetyczna
Cały kryzys dzieje się w momencie, gdy rządy w Europie coraz mocniej zachęcają do przechodzenia na odnawialne źródła energii, termomodernizację domów i oszczędzanie energii. Programy te opierają się właśnie na pracy małych i średnich firm budowlanych, które mają montować pompy ciepła, ocieplać budynki czy instalować panele fotowoltaiczne.
Rosnące koszty paliw sprawiają, że część tych inwestycji staje się trudniejsza do zrealizowania albo po prostu droższa dla klientów. W efekcie może spaść zainteresowanie programami wsparcia, a cele klimatyczne oddalą się zamiast przybliżać.
Co dalej z firmami budowlanymi?
Dla wielu przedsiębiorców w budowlance jedyną realną strategią obrony jest dziś większa elastyczność. Część firm przechodzi na bardziej oszczędne pojazdy, planuje trasy dojazdów precyzyjniej niż dotychczas, czy łączy kilka mniejszych zleceń w jeden wyjazd. Inni wprowadzają do umów zapisy pozwalające dostosowywać ceny w przypadku gwałtownych zmian cen paliw czy materiałów.
Ostatecznie kluczowe będzie tempo, w jakim rynek dostosuje się do nowych realiów kosztowych. Jeśli ceny paliw utrzymają się długo na wysokim poziomie, branża budowlana może potrzebować głębszej przebudowy modelu działania – od sposobu liczenia ofert, przez strukturę floty, aż po rodzaj przyjmowanych zleceń. W przeciwnym razie coraz więcej małych firm będzie wypadać z gry, a luka po nich odbije się nie tylko na wykonawcach, ale i na wszystkich, którzy planują budowę lub remont w najbliższych latach.
Najczęściej zadawane pytania
Ile paliwa zużywa koparka budowlana?
Duża koparka zużywa około 20 litrów paliwa na godzinę pracy.
Ile kosztuje podwyżka paliwa dla firmy budowlanej?
Podwyżka o 30 groszy na litrze oznacza około 6 zł więcej za każdą godzinę pracy maszyny, co daje kilkaset zł tygodniowo.
Co może pomóc firmom budowlanym przetrwać kryzys paliwowy?
Organizacje branżowe proponują ulgi podatkowe, obniżkę VAT na roboty budowlane i ułatwienie wprowadzania klauzul waloryzacyjnych do umów.
Czy firmy budowlane mogą renegocjować ceny w umowach?
Większość firm nie ma klauzul waloryzacyjnych w kontraktach, więc przy rosnących kosztach pracują "na zero" lub ze stratą.
Jakie materiały budowlane drożeją najszybciej?
Najszybciej rosną ceny produktów na bazie ropy (papy, masy bitumiczne), drewna, betonu, metali (miedź, cynk) i materiałów izolacyjnych.
Wnioski
Dla wielu firm budowlanych jedyną realną obroną jest dziś większa elastyczność – planowanie tras precyzyjniej, przechodzenie na oszczędniejsze pojazdy czy wprowadzanie zapisów waloryzacyjnych do umów. Jeśli ceny paliw utrzymają się długo na wysokim poziomie, branża będzie potrzebować głębszej przebudowy modelu działania. Bez reakcji rządu i wsparcia ze strony państwa, tysiące miejsc pracy w budownictwie mogą zniknąć, a luka po upadających firmach odczują wszyscy planujący budowę lub remont w najbliższych latach.
Podsumowanie
Dynamiczny wzrost cen paliw uderza w małe firmy budowlane mocniej niż kolejne podwyżki materiałów czy rosnące podatki. Przy koparce zużywającej około 20 litrów paliwa na godzinę, podwyżka o 30 groszy oznacza 6 zł więcej za każdą godzinę pracy maszyny. Organizacje branżowe apelują o ulgi podatkowe i wprowadzenie klauzul waloryzacyjnych do umów.

