Od kwietnia piekarnik po 18:00 mocno uderzy w rachunek za prąd
Wiosną wchodzi w życie nowy system opłat za prąd, który całkowicie zmienia opłacalność korzystania z piekarnika wieczorem.
Dla milionów gospodarstw domowych oznacza to jedno: kolacja pieczona w piekarniku między 18:00 a 22:00 staje się najdroższym możliwym scenariuszem. Zmiana nie wynika z kaprysu dostawców, lecz z reformy godzin tańszego prądu i chęci odciążenia sieci w czasie największego wieczornego szczytu.
Nowe zasady: tańszy prąd tylko w nocy i w środku dnia
Od 1 listopada 2025 r. zaczyna działać nowy układ godzin z tańszą energią. Sieć dystrybucyjna i regulator rynku prądu przesuwają tak zwane godziny „pozataryfowe” na pory, kiedy system jest mniej obciążony i łatwiej wykorzystać energię z OZE.
Każda doba ma teraz 8 godzin tańszego prądu. Ustalono, że:
Przeczytaj również: Dlaczego część osób owija kartę płatniczą folią aluminiową i czy ma to sens
- co najmniej 5 godzin z obniżoną stawką przypada na noc – między 23:00 a 7:00,
- do 3 godzin tańszego prądu wypada w środku dnia – między 11:00 a 17:00, przede wszystkim wtedy, gdy mocno świeci słońce.
Stary układ, w którym zdarzały się tańsze godziny rano (7:00–11:00) albo wieczorem (17:00–23:00), ma zniknąć najpóźniej do końca 2027 r. W praktyce oznacza to, że wieczorna pora gotowania przestaje być „uprzywilejowana”.
Między 18:00 a 22:00 nowe taryfy nie przewidują już żadnych tańszych godzin. Cała energia zużyta w tym czasie rozliczana jest w wyższej stawce.
Dlaczego 18:00–22:00 to najgorszy czas na używanie piekarnika
Wieczór to moment, gdy życie w domu nabiera pełnej prędkości. Wracamy z pracy, włączamy ogrzewanie elektryczne, płyty grzewcze, piekarnik, światło, telewizor, często uruchamiamy też ładowanie auta. Wszystko naraz. To właśnie wtedy system energetyczny notuje najwyższe zużycie.
Przeczytaj również: Od 1 stycznia 2026 portfele szczupleją. Sprawdź, co dokładnie się zmieni
Nowa reforma chce ten szczyt złagodzić, więc wieczorne godziny całkowicie wyłączono z tańszych stawek. Z danych taryfowych wynika, że kilowatogodzina w droższej strefie kosztuje około 0,2146 euro, a w tańszej około 0,1696 euro. Różnica sięga mniej więcej 20 procent.
Przy kilku minutach pracy czajnika nie robi to dużej różnicy, lecz piekarnik to zupełnie inna skala. Standardowy model potrafi pracować z mocą 2–3 kW przez 40–60 minut. Przy trwających kilkadziesiąt minut pieczeniach koszt zaczyna naprawdę rosnąć, zwłaszcza jeżeli robimy to niemal wyłącznie wieczorem.
Przeczytaj również: Polka latami w domu, a mimo to pełna emerytura? Historia, która otwiera oczy rodzicom
Jeżeli większość pieczenia przypada między 18:00 a 22:00, gospodarstwo domowe wykorzystuje najdroższą energię, co potrafi zjeść całą korzyść z taryfy z rozróżnieniem na tańsze i droższe godziny.
Kiedy opcja z tańszymi godzinami w ogóle się opłaca
Specjaliści wskazują, że aby taryfa z rozdziałem na droższe i tańsze godziny przyniosła realną oszczędność, około 30 procent zużycia energii powinno przypadać na okres z obniżoną stawką. Mowa głównie o urządzeniach, które „pożerają” najwięcej kilowatogodzin:
- bojler lub elektryczny podgrzewacz wody,
- pralka i suszarka,
- ładowarka do samochodu elektrycznego,
- właśnie piekarnik i płyta grzewcza.
Jeżeli wszystkie te sprzęty uruchamiamy wieczorem, bo wtedy „jest czas”, rachunek za prąd może wyjść wyższy niż przy zwykłej, jednolitej taryfie. Reforma w praktyce zachęca do przesuwania tych czynności na noc lub środek dnia.
Od kwietnia wchodzi okres letni: co zmienia się dla kuchni
1 kwietnia rozpoczyna się okres letni, który trwa do 31 października. W tym czasie trzy dzienne godziny tańszego prądu przypadają wyłącznie na przedział 11:00–17:00. To ukłon w stronę fotowoltaiki: sieć wykorzystuje wtedy nadwyżki energii słonecznej.
Dla gospodarstw domowych oznacza to nową logikę planowania posiłków. Obiad w środku dnia może korzystać z niższej stawki, natomiast wieczorna kolacja pieczona w piekarniku zawsze wpada w drogi przedział.
W okresie letnim między 18:00 a 23:00 nie ma już żadnych obniżonych cen energii – cały wieczorny pobór idzie w droższej taryfie.
Jak zmienić nawyki korzystania z piekarnika
Część rodzin próbuje dostosować się, przeorganizowując gotowanie. Popularne staje się przygotowywanie większych porcji jedzenia w środku dnia lub wczesnym popołudniem. Piekarnik pracuje wtedy w tańszej strefie, a wieczorem potrawy wymagają jedynie krótkiego podgrzania.
Przykładowe rozwiązania:
- pieczenie mięsa, warzyw lub zapiekanek około 13:00–15:00 i przechowywanie w lodówce,
- planowanie weekendowego „batch cookingu” – przygotowywanie kilku dań naraz, które wystarczą na kilka kolacji,
- korzystanie wieczorem częściej z kuchenki mikrofalowej, która zwykle pracuje krócej i zużywa mniej energii niż piekarnik,
- wykorzystanie powolnych urządzeń typu multicooker, które mogą działać w tańszych godzinach, a jedzenie jest gotowe na wieczór.
Liczniki zdalne pomagają ogarnąć nowe godziny
Gospodarstwa z inteligentnym licznikiem mają ułatwione zadanie. Na wyświetlaczu lub w panelu klienta można sprawdzić dokładne przedziały czasowe ze zredukowaną stawką. To pozwala lepiej zaplanować zarówno pranie czy ładowanie auta, jak i samo pieczenie.
| Pora dnia | Status taryfy w okresie letnim | Przykładowe działania |
|---|---|---|
| 23:00–7:00 | tańszy prąd | pranie, zmywarka, ładowanie auta, nagrzewanie bojlera |
| 11:00–17:00 | tańszy prąd (do 3 godzin) | pieczenie obiadu, „batch cooking”, gotowanie większych porcji |
| 18:00–22:00 | droższy prąd | krótkie podgrzewanie, ograniczanie pracy piekarnika |
Wiele liczników pozwala ustawić programy tak, aby urządzenia startowały automatycznie w tańszych przedziałach. To szczególnie przydatne w przypadku bojlera i ładowania samochodu, ale równie dobrze można zaplanować pracę piekarnika – na przykład włączyć go zdalnie na godzinę przed powrotem do domu.
Czy trzeba całkowicie rezygnować z piekarnika wieczorem
Nowy system zachęca do przenoszenia pieczenia na tańsze godziny, lecz nie oznacza całkowitego zakazu. Chodzi raczej o to, by codzienne, długie pieczenie nie wypadało wyłącznie w czasie największego obciążenia sieci. Jedna czy dwie kolacje tygodniowo z piekarnika nie zrujnują budżetu, o ile przez resztę dni dbamy o przesuwanie najbardziej energochłonnych czynności.
Dobrym nawykiem staje się łączenie kilku dań w jednym cyklu pieczenia – zamiast uruchamiać piekarnik codziennie na 30 minut, lepiej raz na kilka dni upiec jednocześnie mięso, warzywa i deser. Zużyjemy mniej energii niż przy kilku oddzielnych nagrzewaniach urządzenia.
Jakie korzyści daje świadome planowanie użycia piekarnika
Zmiana przyzwyczajeń kuchennych może przynieść kilka odczuwalnych efektów:
- niższy rachunek za prąd dzięki przesunięciu pieczenia na godziny z tańszą stawką,
- mniejsze obciążenie sieci w wieczornym szczycie, co ogranicza ryzyko awarii i konieczności uruchamiania najdroższych elektrowni,
- lepsze wykorzystanie energii z OZE, bo środek dnia pokrywa się z wysoką produkcją z paneli słonecznych,
- bardziej uporządkowane planowanie posiłków – gotowanie z wyprzedzeniem zmniejsza presję w tygodniu.
Dla wielu rodzin największym wyzwaniem będzie psychologiczny aspekt zmiany: od lat przyzwyczajeni jesteśmy do wieczornej kolacji jako głównego, ciepłego posiłku dnia. Reforma taryf pokazuje, że opłaca się przesunąć ciężar gotowania na południe, a wieczorem korzystać raczej z krótkiego podgrzewania. Niewielkie korekty mogą znacząco obniżyć rachunki, nie odbierając przy tym przyjemności z domowego jedzenia z piekarnika.


