Stare poduszki na taras jak nowe w godzinę: prosta sztuczka z szyciem

Stare poduszki na taras jak nowe w godzinę: prosta sztuczka z szyciem
Oceń artykuł

Poduszki ogrodowe wypłowiały, szwy puszczają, a ceny nowych zestawów zniechęcają. Zamiast wyrzucać, da się je szybko odświeżyć.

Coraz więcej osób zamiast kupować nowe komplety siedzisk, sięga po metr tkaniny i igłę. Dzięki bardzo prostemu patentowi krawieckiemu stare poduchy z tarasu mogą dostać drugie życie, wyglądać porządnie i przy okazji odciążyć domowy budżet.

Dlaczego nie warto od razu wyrzucać starych poduszek z tarasu

Po sezonie obrazek bywa podobny: plamy po jedzeniu, wyblakłe kolory, materiał szorstki od słońca, gdzieniegdzie rozchodzące się szwy. Wiele osób dochodzi wtedy do wniosku, że czas na „wielką wymianę” i zaczyna szukać nowych kompletów.

Problem w tym, że pod spodem stan często jest dużo lepszy, niż wygląda z zewnątrz. Pianka lub gąbka bywa wciąż elastyczna, nieprzygnieciona, bez zagnieceń. To obicie robi złe wrażenie, nie sam wkład.

W większości przypadków wystarczy wymienić pokrowiec, a nie cały zestaw poduszek. To oznacza mniej śmieci i realne oszczędności.

Takie podejście świetnie wpisuje się w modę na naprawianie, przerabianie i ograniczanie marnowania rzeczy. Zamiast kupować kolejną paczkę tanich siedzisk, które za rok znów trafią na śmietnik, lepiej raz uszyć solidną, zdejmowaną poszewkę. Szczególnie że nie wymaga to ani doświadczenia krawieckiego, ani skomplikowanego sprzętu.

Błyskawiczny patent: poszewka „portfelowa” bez zamka

Kluczem do całej metamorfozy jest konstrukcja poszewki przypominająca kopertę albo „portfel”. Z zewnątrz wygląda jak zwykły pokrowiec, ale z tyłu materiał nachodzi na siebie, tworząc zakładkę.

Dlaczego ta konstrukcja sprawdza się lepiej niż zamek

Klasyczne poszewki z zamkiem czy guzikiem mają słaby punkt w miejscu zapięcia. W ogrodzie dochodzi dodatkowo wilgoć, piasek, słońce, a także duże obciążenie, gdy siadamy na poduszce lub o nią opieramy stopy. Suwaki się rozchodzą, ząbki pękają, guziki odpadają.

W wariancie portfelowym nie ma żadnych delikatnych elementów. Tkanina po prostu zachodzi na siebie, a cała siła naporu rozkłada się po bokach, wzdłuż prostych szwów. Dzięki temu:

  • pokrowiec jest wytrzymalszy na codzienne użytkowanie,
  • łatwiej go zdjąć i założyć przed praniem,
  • nic nie uwiera w plecy ani w nogi,
  • nie trzeba kupować zamków, nap czy guzików.

Jak obliczyć wymiary tkaniny krok po kroku

Cała matematyka sprowadza się do kilku prostych liczb. Przyda się miarka krawiecka i kartka, żeby zapisać pomiary.

Co mierzymy Jak liczymy tkaninę
Szerokość poduszki szerokość tkaniny = szerokość poduszki + ok. 3 cm na szwy
Długość poduszki długość tkaniny = 2 × długość poduszki + ok. 20 cm na zakładkę

Dla przykładu: jeśli wkład ma 60 × 60 cm, wystarczy wyciąć prostokąt ok. 63 × 140 cm. Z zapasem na zakładkę materiał spokojnie obejmie całą gąbkę i nie będzie się rozchodził.

Instrukcja szycia: od prostokąta do gotowej poszewki

Gdy mamy już przygotowany prostokąt materiału, praca idzie naprawdę szybko. To dobry projekt nawet na pierwszy kontakt z maszyną do szycia.

  • Zacznij od krótszych boków prostokąta – podwiń je na ok. 1 cm i przeszyj, żeby powstały schludne brzegi.
  • Rozłóż tkaninę prawą stroną do góry, a następnie złóż tak, aby dwa końce nachodziły na siebie na mniej więcej 15 cm.
  • Sprawdź, czy wewnątrz powstał prostokąt zbliżony wymiarami do poduszki – ewentualnie skoryguj wielkość zakładki.
  • Przypnij boki szpilkami, aby warstwy się nie przesuwały.
  • Przeszyj dwa długie brzegi prostym ściegiem w odległości ok. 1,5 cm od krawędzi.
  • Wywiń całość na prawą stronę – tył powinien tworzyć ładne, zachodzące na siebie poły.
  • Całe szycie sprowadza się do czterech prostych szwów: dwóch na brzegach krótszych oraz dwóch po bokach. Resztę robi odpowiednie złożenie materiału.

    Na koniec wkładamy poduszkę do środka od strony zakładki. Materiał sam się napina i trzyma formę, bez konieczności dopinania czegokolwiek.

    Przykład z ogrodu: nowy wygląd salonu z palet

    Najlepiej widać różnicę na konkretnym zestawie. Popularne kanapy i narożniki z palet często mają grube, wygodne siedziska, które po dwóch sezonach wciąż dobrze sprężynują, za to obicie wygląda dramatycznie: wyciągnięte miejsca, ślady po pazurach kota, odbarwienia od słońca.

    Właściciele jednego z takich zestawów zamiast zamawiać nowy komplet, kupili metrówkę tkaniny przeznaczonej na zewnątrz. W jedno popołudnie uszyli kilka pokrowców portfelowych. Koszt materiału okazał się kilkukrotnie niższy niż gotowe siedziska, a pianki zyskały zupełnie nową oprawę. Z zewnątrz cały kącik tarasowy wyglądał jak po generalnym remoncie.

    Przy samodzielnym szyciu oszczędności sięgają zwykle od kilkudziesięciu do nawet osiemdziesięciu złotych na jednej poduszce. Przy komplecie na cały zestaw ogrodowy różnica w portfelu robi się naprawdę odczuwalna.

    Jaką tkaninę wybrać, żeby poszewki faktycznie wytrzymały

    Sam krój to połowa sukcesu. Druga to dobór odpowiedniego materiału. Do ogrodu lepiej nadaje się grubsza tkanina o zwartej strukturze, odporna na przetarcia i mniej chłonąca wilgoć.

    Na co zwrócić uwagę przy zakupie materiału

    • gęsty splot – ogranicza rozciąganie i ryzyko, że szwy zaczną „uciekać”,
    • deklarowana wytrzymałość na promienie UV – kolory wolniej blakną,
    • możliwość prania w pralce – ułatwia utrzymanie czystości,
    • powierzchnia, z której łatwiej usunąć plamy po jedzeniu czy napojach.

    Do zastosowań zewnętrznych sprawdzają się tkaniny określane jako ogrodowe czy tarasowe. Są szyte z myślą o użytkowaniu na zewnątrz, więc znoszą więcej niż zwykła bawełna obiciowa. W połączeniu z konstrukcją bez zamka ogranicza to liczbę miejsc, które mogą się zniszczyć jako pierwsze.

    Prosty trik z ochroną od spodu

    Częsty problem to wilgoć ciągnąca od podłoża – szczególnie gdy poduszki leżą bezpośrednio na desce tarasowej, betonie czy palecie. Z czasem pianka zaczyna chłonąć wodę od dołu, nawet jeśli na wierzchu wciąż jest sucha.

    Żeby odciąć wilgoć, można doszyć od spodu dodatkową warstwę nieprzemakalnego materiału: starą ceratę lub fragment nieużywanego już zasłonowego materiału prysznicowego.

    Taka przekładka trafia do środka, od strony skierowanej ku podłożu. Od góry widać jedynie ładną tkaninę, a pianka jest zdecydowanie lepiej chroniona. To prosty sposób na przedłużenie życia wkładów, który nie generuje dodatkowych odpadów, bo wykorzystuje to, co zazwyczaj ląduje w koszu.

    Co jeszcze warto wziąć pod uwagę przy domowej renowacji poduszek

    Nawet przy tak nieskomplikowanym projekcie przydaje się kilka drobnych usprawnień. Przed skrojeniem nowego materiału dobrze jest dokładnie obejrzeć piankę. Jeśli gdzieś pojawiły się wykruszone narożniki, można je wyrównać nożem do tapet, żeby pod pokrowcem nie tworzyły się garby.

    Przy dużych poduchach ogrodowych, na przykład na leżaki, lepiej zostawić odrobinę większy zapas tkaniny na zakładkę. Po pierwszym praniu niektóre tkaniny minimalnie się kurczą i wtedy większy zakład gwarantuje, że poszewka nadal będzie dobrze się zamykała na tyle.

    Dobrym pomysłem jest też uszycie od razu dwóch kompletów pokrowców z tej samej formy. Gdy jeden zestaw trafi do prania, poduszki nie wylądują od razu w schowku – wystarczy założyć drugi. Dla osób, które lubią zmiany, to dodatkowo okazja do pobawienia się wzorami i kolorami bez wymiany całego wyposażenia ogrodu.

    Prawdopodobnie można pominąć