To rondel z lat 80., który na pchlim targu może dać ci kilkaset złotych

To rondel z lat 80., który na pchlim targu może dać ci kilkaset złotych
4.1/5 - (50 votes)

Na zwykłym pchlim targu, między kubkiem z firmowego kalendarza a porcelanową figurką, może leżeć sprzęt kuchenny warty małą fortunę.

Coraz więcej osób zarabia realne pieniądze na rzeczach, które jeszcze niedawno lądowały w piwnicy albo na śmietniku. Prym w 2026 roku wiodą dawne akcesoria kuchenne z przełomu lat 70. i 80., a szczególnie jeden, bardzo charakterystyczny zestaw.

Moda na kuchnię z PRL-u i lat 80. wraca z przytupem

Portale sprzedażowe i domy aukcyjne zgodnie zauważają: przedmioty codziennego użytku z lat 70. i 80. błyskawicznie drożeją. Chodzi nie o delikatną porcelanę, ale o solidne, użytkowe rzeczy, które kiedyś stały na kuchence i na środku stołu.

W ciągu pięciu lat ceny wielu takich przedmiotów wzrosły o ponad 300%. Zdarza się, że ktoś kupuje rano zestaw na targu za kilka euro czy kilkanaście złotych, a wieczorem sprzedaje go online kilkanaście razy drożej. Najważniejsze, by umieć rozpoznać, na co warto zapolować.

Największy hit 2026 roku na pchlich targach to emaliowany zestaw do fondue z lat 80., zwłaszcza firmowy, kompletny i w dobrym stanie.

Ten zestaw kuchenny wypatruj jako pierwszy

Chodzi o ciężki, kolorowy zestaw do fondue z żeliwa emaliowanego . Dla wielu osób to wspomnienie imprez u znajomych rodziców, dla kolekcjonerów – inwestycja z konkretnym zwrotem.

Jak wygląda poszukiwany zestaw do fondue

Najczęściej składa się z kilku elementów:

  • masywny garnek (tzw. caquelon) z żeliwa, pokryty emalią,
  • metalowy podgrzewacz na spirytus lub specjalny wkład,
  • zestaw długich widelczyków z drewnianymi lub tekowymi rączkami, zwykle 4–6 sztuk,
  • czasem dodatkowa podstawka lub obręcz zabezpieczająca.

Kolory są zwykle intensywne i bardzo „retro”: pomarańczowy, czerwony, żółty, czasem brąz lub oliwkowa zieleń. Emalia powinna być błyszcząca, bez głębokich wyszczerbień. To właśnie ten kontrast między prostą formą a krzykliwą barwą sprawia, że w 2026 roku świetnie pasuje do współczesnych wnętrz.

Na targach krąży wiele historii o udanych „strzałach”: klasyczny zestaw z lat 80. kupiony za równowartość 40–50 zł, po porządnym umyciu i dobrych zdjęciach sprzedaje się za około dziesięć razy tyle.

Le Creuset i Cousances – nazwy, na które warto polować

Najwyższe ceny osiągają zestawy produkowane przez znane marki żeliwnych naczyń. Najczęściej wymienia się dwie: Le Creuset oraz Cousances . Obie specjalizowały się w solidnych naczyniach z żeliwa emaliowanego i dziś są traktowane jak kultowe.

Marka i okres Szacunkowy zakres cenowy na rynku kolekcjonerskim*
Le Creuset – lata 60–70 ok. 200–350 dolarów (około 185–320 euro)
Le Creuset – seria Futura z lat 80. ok. 200–400 dolarów (około 185–370 euro)
Cousances – modele z pełnym oznaczeniem porównywalne kwoty, zależnie od stanu i koloru

*To orientacyjne widełki z zagranicznych rynków. Indywidualne egzemplarze mogą kosztować mniej lub więcej.

W przypadku zestawów Cousances szczególnie pożądane są te, gdzie nazwa jest odlana w żeliwie, a pod spodem widnieje kraj pochodzenia. Każdy detal ma znaczenie: kolor zgodny z serią, błyszczący, równomierny lakier, oryginalne widelczyki, nawet kształt rączki potrafi wpłynąć na końcową cenę.

Jak rozpoznać wartościowy zestaw na stoisku

Podczas przeglądania stoisk na pchlim targu lub w komisie warto działać według prostego schematu. To ogranicza ryzyko pomyłki i pomaga szybko wychwycić okazję.

Kontrola krok po kroku

  • Spójrz na spód garnka. Obróć go delikatnie i szukaj wytłoczonej nazwy: Le Creuset albo Cousances. Często obok pojawia się też informacja o kraju produkcji i średnicy.
  • Oceń emalię. Dopuszczalne są niewielkie ryski czy otarcia na zewnątrz, ale duże odpryski, gołe żeliwo i rdza mocno obniżają wartość.
  • Sprawdź kompletność. Ideałem jest cały zestaw: garnek, podstawa, minimum cztery widelczyki z pasującymi rączkami. Im więcej elementów, tym wyższa cena.
  • Zważ w dłoni. Prawdziwe żeliwo emaliowane swoje waży. Jeśli garnek jest podejrzanie lekki, może chodzić o tanią współczesną kopię z cienkiej stali.
  • Pełny, ciężki zestaw z czytelnym oznaczeniem marki i błyszczącą emalią to sygnał, że masz w ręku coś, za co ktoś inny chętnie dopłaci.

    Jak czyścić, żeby nie zniszczyć emalii i ceny

    Zestaw do fondue z lat 80. często znajduje się w stanie „po kilku sylwestrach”: z przypalonym serem, zaciekami i tłustym nalotem. Najgorsze, co można wtedy zrobić, to sięgnąć po drucianą szczotkę albo agresywną gąbkę z ostrą warstwą.

    Bezpieczniejsza i skuteczna metoda wygląda inaczej:

    • napełnij garnek bardzo gorącą wodą,
    • dosyp kilka łyżek krystalicznego środka do czyszczenia na bazie sody,
    • odstaw na całą noc, żeby zabrudzenia zmiękły,
    • rano przemyj miękką gąbką lub szmatką.

    Po takim zabiegu większość osadów odchodzi bez szorowania, a powierzchnia odzyskuje blask. To prosty sposób, żeby przygotować naczynie zarówno do dalszego używania, jak i do zdjęć sprzedażowych, bez niszczenia emalii.

    Gdzie sprzedawać zestaw do fondue w 2026 roku

    Osoby polujące na takie perełki nie ograniczają się już do lokalnych bazarków. Prawdziwy obrót odbywa się w internecie, a różne platformy przyciągają różne grupy kupujących.

    Najpopularniejsze miejsca na sprzedaż

    • Portale modowo-dekoracyjne typu Vinted – przyciągają osoby urządzające mieszkanie w stylu retro, które szukają czegoś efektownego na stół.
    • Serwisy aukcyjne w stylu eBay – tu zaglądają kolekcjonerzy i osoby skłonne płacić więcej za konkretny model lub rzadki kolor.
    • Ogłoszenia lokalne – pozwalają odebrać ciężki przedmiot osobiście, co eliminuje wysoki koszt wysyłki i ryzyko uszkodzenia.

    Przy zestawach Le Creuset Futura w bardzo dobrym stanie realne są ceny w granicach kilkuset złotych, licząc po przeliczeniu z widełek podawanych na rynkach zagranicznych. Wszystko zależy od konkretnego egzemplarza i popytu w danym momencie.

    Dobre zdjęcia często mają większy wpływ na cenę niż różnica jednego czy dwóch małych rysek na emalii.

    Warto więc zadbać o jasne tło, naturalne światło i kilka ujęć: z góry, z boku, z bliska na oznaczenie odlane w dnie garnka, na widelczyki i podstawkę.

    Na co jeszcze zwrócić uwagę przy okazji

    Jeśli w tym samym kartonie pojawi się szklana lub opalowa zastawa z charakterystycznymi wzorami roślinnymi, warto zatrzymać się na dłużej. Szczególne zainteresowanie budzą talerze i miski marki Arcopal z popularnymi motywami, takimi jak Lotus czy Myosotis/Veronica.

    Pojedyncze talerze często osiągają ceny od kilku do kilkunastu złotych za sztukę, a pełne, zadbane komplety potrafią kosztować kilkadziesiąt euro na zachodnich platformach. Stan nadruku ma ogromne znaczenie – równy, nieprzetarty dekor potrafi podnieść wartość zestawu nawet kilkukrotnie.

    Dlaczego akurat te przedmioty tak zyskują na wartości

    Za szałem na dawne zestawy do fondue i retro zastawę stoją przede wszystkim dwie rzeczy: solidne materiały oraz nostalgia. Żeliwo emaliowane praktycznie się nie starzeje, a opalowe szkło dobrze znosi codzienne używanie. To sprawia, że po czterdziestu czy pięćdziesięciu latach wciąż wyglądają przyzwoicie.

    Do tego dochodzi sentyment. Młodsze pokolenia traktują takie naczynia jak ciekawy element wystroju, starsze – jak fragment młodości. Ten miks emocji i praktycznego zastosowania sprawia, że popyt utrzymuje się na wysokim poziomie, a ceny nie stoją w miejscu.

    Osoby, które regularnie odwiedzają giełdy staroci, coraz częściej traktują to jak dodatkowe źródło dochodu. Wymaga to wprawnego oka, odrobiny wiedzy o oznaczeniach i cierpliwości przy czyszczeniu, ale nagrodą bywa realny zysk. Z pozoru zwykły rondel z lat 80. może więc stać się biletem do całkiem sensownego zarobku, jeśli trafi w odpowiednie ręce i na właściwą platformę sprzedażową.

    Prawdopodobnie można pominąć