The Elder Scrolls 6 coraz bliżej? Nowa wskazówka co do daty premiery

The Elder Scrolls 6 coraz bliżej? Nowa wskazówka co do daty premiery
Oceń artykuł

Nie chodzi o nowy trailer ani oficjalne ogłoszenie, lecz o krótki wpis w profilu zawodowym jednego z programistów Bethesda Game Studios. Ta drobna wzmianka wystarczyła, by na nowo rozpalić dyskusje o tym, kiedy w końcu zagramy w następcę Skyrima.

Mały wpis na LinkedIn, duże poruszenie wśród graczy

Źródłem całego zamieszania stał się profil Jeffrey’a Framptona, programisty pracującego w Bethesda Game Studios. W sekcji opisującej jego projekty pojawiła się pozycja określona jako „niezapowiedziany projekt planowany na lata 202X”. Bez tytułu, bez szczegółów – tylko tajemniczy dopisek i bardzo ogólne okno premiery.

Dla zwykłego obserwatora to nic spektakularnego. Dla społeczności The Elder Scrolls – paliwo dla kolejnej fali spekulacji. Gracze na forach i w mediach społecznościowych szybko powiązali wpis właśnie z The Elder Scrolls 6, czyli następną odsłoną flagowej serii RPG od Bethesdy.

Ta krótka wzmianka sugeruje, że wielki projekt Bethesdy, prawdopodobnie The Elder Scrolls 6, ma być planowany na tę dekadę, a nie dopiero na lata 30.

Nie ma stuprocentowej pewności, że chodzi o TES 6, ale trudno znaleźć inny tytuł studia, który budziłby aż tak duże oczekiwania i mógłby uchodzić za „duży, niezapowiedziany projekt” na najbliższe lata.

Co oznacza data „202X”? Analiza okna premiery

Najbardziej elektryzuje jedna rzecz: użycie zapisu „202X”. To jasny sygnał, że projekt ma trafić na rynek w bieżącej dekadzie. Innymi słowy, jeśli faktycznie chodzi o The Elder Scrolls 6, gra powinna ukazać się przed 2030 rokiem.

Wśród graczy najczęściej przewija się przedział 2027–2028. Taki scenariusz spina się z tym, co wiemy o dotychczasowej pracy Bethesdy:

  • studio przez lata skupiało się na Starfield oraz jego rozwoju po premierze,
  • The Elder Scrolls 6 zostało oficjalnie zapowiedziane w 2018 roku krótkim teaserem,
  • duże RPG Bethesdy tradycyjnie powstają latami, a faza produkcji pełną parą rusza dopiero, gdy poprzedni duży projekt wyhamuje.

Jeśli założymy, że właściwy, intensywny etap prac nad TES 6 zaczął się po premierze Starfield, kilkuletni cykl produkcyjny prowadzący do końcówki dekady wydaje się realistyczny. Nie znaczy to, że gra na pewno pojawi się w 2027 czy 2028 roku – raczej, że dopóki mowa o latach 20., fani mogą zachować ostrożny optymizm.

Czego jeszcze można się spodziewać po harmonogramie?

Patrząc na historię Bethesdy i cykle ich gier, wielu graczy próbuje ułożyć sobie nieformalny „timeline”:

Wydarzenie Przybliżony okres
Zapowiedź The Elder Scrolls 6 teaserem 2018
Premiera Starfield 2023
Rozwój Starfield i aktualizacje po premierze 2023–2025 (orientacyjnie)
Wzmożone prace nad TES 6 druga połowa dekady
Potencjalna premiera TES 6 2027–2029 (spekulacje społeczności)

Ta tabela nie bazuje na oficjalnych deklaracjach. To raczej próba logicznego ułożenia faktów, którymi dziś dysponują gracze i komentatorzy rynku.

Fani analizują każdy drobiazg od 2018 roku

Od pierwszego teasera z 2018 roku Bethesda praktycznie nie dokłada nowych klocków do układanki. Nie ma kolejnych zwiastunów, nie ma pokazów rozgrywki, brakuje też precyzyjnych informacji o stanie prac. W takiej próżni informacyjnej rośnie znaczenie nawet najdrobniejszych sygnałów – jak wpis na profilu programisty.

Na Reddit i innych serwisach dyskusyjnych szybko pojawiły się setki komentarzy. Część użytkowników stawia twarde granice. Według jednego z nich, jeśli gra wypadnie z tej dekady i wyjdzie dopiero po 2030 roku, oznaczałoby to poważny kłopot lub reset w trakcie produkcji. Inni podchodzą bardziej spokojnie, wskazując, że nawet wewnątrz studia konkretna data może jeszcze nie być ustalona, a okno „202X” to raczej wstępny cel niż obietnica.

Napięcie rośnie także dlatego, że od premiery Skyrima minęło już kilkanaście lat, a seria nie otrzymała pełnoprawnej, numerowanej kontynuacji.

Różne remastery i porty Skyrima trzymają markę przy życiu, ale dla wielu graczy to za mało. Czekają na zupełnie nową przygodę, nowe krainy, świeże systemy rozgrywki – po prostu na kolejny etap sagi.

Dlaczego Bethesda tak uparcie milczy?

Wiele studiów gier przyjęło ostatnio taktykę późniejszych zapowiedzi: oficjalne materiały pojawiają się bliżej premiery, aby skrócić czas oczekiwania i zmniejszyć ryzyko rozczarowania przesuwanymi datami. Bethesda wydaje się iść właśnie tą drogą w przypadku TES 6.

Obecnie studio jest mocno skupione na rozwoju Starfield – duża gra typu RPG wymaga długiego wsparcia, aktualizacji i łatania błędów. Do tego dochodzą inne projekty wewnętrzne, o których wiemy jeszcze mniej niż o TES 6. Każde pełne wejście do gry marketingowej z nową superprodukcją to dla firmy gigantyczny wysiłek.

Z tego powodu The Elder Scrolls 6 może pozostać w cieniu jeszcze przez dobre kilka lat. Dla Bethesdy korzystniejsze będzie wejście z mocną kampanią w momencie, gdy gra będzie już stabilna i bliska ukończenia, niż rzucanie trailerów na długo przed faktyczną premierą.

Ryzyko i oczekiwania – cienka granica

Im dłużej rośnie głód na TES 6, tym wyżej wędruje poprzeczka oczekiwań. Bethesda musi balansować między potrzebą ciszy produkcyjnej a presją społeczności. Zbyt wczesne pokazanie gry może ujawnić niedopracowane elementy i zmartwić fanów. Zbyt długie milczenie grozi z kolei zmęczeniem tematem i nerwową atmosferą wokół marki.

Każdy wyciek, każda plotka, każdy wpis w stylu „projekt na 202X” natychmiast zyskuje ciężar oficjalnego sygnału. Stąd tak duże znaczenie niewielkiej aktualizacji jednego profilu w serwisie biznesowym.

Co ta wskazówka zmienia dla graczy w praktyce?

Dla przeciętnego fana The Elder Scrolls ta sytuacja niesie kilka wniosków, z którymi warto się oswoić:

  • TES 6 niemal na pewno wciąż znajduje się w aktywnej fazie planowania lub produkcji.
  • Cały projekt jest myślany w perspektywie tej dekady, a nie „kiedyś w odległej przyszłości”.
  • W najbliższym czasie wciąż bardziej realne są aktualizacje Starfield niż głośna kampania TES 6.

Nie ma tu fajerwerków w postaci daty dziennej czy choćby konkretnego roku. Dla części graczy sama świadomość, że studio celuje w okres do 2030 roku, już stanowi pewną ulgę. Nie jest to projekt odłożony do szuflady, ani coś, co ma trafić dopiero na następną generację konsol po obecnej.

Gracze, którzy lubią planować zakupy sprzętu, mogą zakładać, że obecna generacja konsol i pecetów jeszcze spokojnie „pociągnie” TES 6, choć bardziej wymagający użytkownicy zapewne i tak zainwestują w mocniejsze konfiguracje, licząc na wysokie detale i płynność.

Czego realnie można się spodziewać w najbliższych latach

Najprawdopodobniej najbliższe dwa–trzy lata upłyną pod znakiem pojedynczych przecieków, drobnych sygnałów z profili deweloperów i nieoficjalnych komentarzy. Pierwszy pełnoprawny pokaz – z fragmentem rozgrywki i konkretną nazwą regionu, w którym rozgrywa się fabuła – może pojawić się dopiero wtedy, gdy Bethesda uzna, że kalendarz produkcyjny jest stabilny.

Warto pamiętać, że tworzenie tak dużego RPG to proces obarczony wieloma ryzykami: od zmieniających się technologii, przez nowe narzędzia graficzne i silnikowe, po oczekiwania rynku, który mocno przyspieszył od czasów Skyrima. Wprowadzenie gry w realia nowej generacji musi uwzględniać zarówno obecne konsole, jak i rosnące wymagania względem gier z otwartym światem.

Dla samych graczy sensowne będzie śledzenie nie tylko wycieków, ale też ruchów Microsoftu, właściciela Bethesdy. Decyzje dotyczące ekskluzywności, dystrybucji w ramach Game Pass czy wsparcia dla modów mogą okazać się równie istotne dla odbioru gry, jak sama data premiery.

Na razie jedno wydaje się pewne: skoro wewnętrzne dokumenty i opisy projektów wskazują na tę dekadę jako okno wydania dużego, niezapowiedzianego tytułu Bethesdy, fani The Elder Scrolls w końcu dostali konkretny powód, by znów z większą wiarą odliczać lata. Zamiast pytać „czy w ogóle wyjdzie?”, coraz częściej pytają już „w którym dokładnie roku?”.

Prawdopodobnie można pominąć