Te linie lotnicze w Europie zakazują używania powerbanków w samolocie

Te linie lotnicze w Europie zakazują używania powerbanków w samolocie
4.8/5 - (56 votes)

Coraz więcej europejskich linii lotniczych zaostrza przepisy dotyczące powerbanków.

Dla wielu pasażerów to może być niemiła niespodzianka tuż przed odlotem.

Powerbank jeszcze niedawno był postrzegany jako niezbędny gadżet w samolocie, szczególnie przy dłuższych trasach. Teraz część przewoźników uznaje go za potencjalne zagrożenie i wprowadza konkretne zakazy jego używania na pokładzie.

Grupa Lufthansa wprowadza twardy zakaz używania powerbanków

Najgłośniej jest dziś o zmianach w grupie Lufthansa. Chodzi nie tylko o samą Lufthansę, ale całą rodzinę marek. Nowe zasady obowiązują pasażerów linii:

  • Lufthansa
  • Swiss
  • Austrian Airlines
  • Eurowings
  • Edelweiss Air
  • Brussels Airlines

Na lotach tych przewoźników powerbank nadal można mieć przy sobie, ale nie wolno go używać w czasie rejsu. Nie można też podłączać go do gniazdka w fotelu, ani ładować go w kabinie. To całkowita zmiana w porównaniu z wcześniejszymi zasadami, kiedy dopuszczano korzystanie z powerbanku, jeśli leżał na stoliku i pasażer miał go cały czas na oku.

Nowe zasady w grupie Lufthansa: powerbank możesz zabrać na pokład, ale nie możesz go ani użyć, ani ładować w czasie lotu.

Dlaczego linie lotnicze boją się powerbanków

Główny powód to ryzyko pożaru związane z akumulatorami litowo-jonowymi. Kilka głośnych incydentów pokazało, że niewielkie urządzenie może wywołać bardzo poważny problem. W styczniu 2025 roku na jednym z lotnisk w Korei Południowej doszło do zapłonu samolotu Airbus A321 stojącego na płycie. Źródłem był właśnie powerbank, który przeszedł tzw. rozbieganie termiczne, czyli gwałtowne przegrzanie połączone z możliwością zapłonu.

Dla linii lotniczych to scenariusz, którego chcą uniknąć za wszelką cenę. W kabinie, na wysokości kilkunastu kilometrów, ogniwo, które nagle zaczyna się palić, oznacza duże ryzyko dla setek osób. Służby pokładowe są szkolone do gaszenia niewielkich pożarów baterii, ale im mniej takich sytuacji, tym lepiej.

Powerbank w bagażu podręcznym, ale nie w schowku

Zakazy nie oznaczają, że trzeba zostawić powerbank w domu. Przewoźnicy nadal dopuszczają jego przewóz w kabinie. Ważne są jednak dwa warunki: gdzie leży i jaką ma pojemność.

W grupie Lufthansa obowiązują obecnie następujące zasady:

Pojemność powerbanku Zasada
Do 100 Wh Można zabrać maksymalnie dwa na osobę, w kabinie
Od 100 do 160 Wh Wymagana pisemna zgoda linii lotniczej
Powyżej 160 Wh Przewóz zabroniony

Powerbank musi znajdować się przy pasażerze, np. w kieszeni, w torebce pod fotelem lub trzymany w ręku. Nowe przepisy zabraniają zostawiania go w plecaku czy walizce odłożonej do schowka nad głową. Chodzi o to, żeby w razie przegrzania można było szybko zareagować, odłączyć urządzenia, przemieścić sprzęt czy zgłosić problem załodze.

Powerbank ma być cały czas w zasięgu wzroku i dłoni pasażera, a nie ukryty w bagażu nad siedzeniem.

Dlaczego nie wolno wkładać powerbanków do bagażu rejestrowanego

Jedna rzecz nie zmienia się od lat: powerbank w bagażu do luku bagażowego to absolutne „nie”. Taki zakaz obowiązuje praktycznie na całym świecie i nie jest nowością. Jeśli doszłoby do przegrzania lub pożaru w luku, nikt nie zauważyłby tego od razu, a reakcja byłaby znacznie trudniejsza.

Z tego powodu wszystkie akumulatory litowo-jonowe – zarówno w laptopach, e-papierosach, jak i w powerbankach – powinny lecieć w kabinie. Różnica polega tylko na tym, czy można ich używać podczas lotu.

Inne linie także zaostrzają przepisy

Regularni pasażerowie Air France znają ten scenariusz od dawna. Francuski przewoźnik już wcześniej wprowadził zakaz korzystania z powerbanków na pokładzie. Można je przewozić, lecz bez ładowania telefonu, tabletu czy laptopa w czasie lotu.

Najdalej poszła część przewoźników działających w Azji, zwłaszcza w Chinach. Tam kontrola baterii bywa bardzo szczegółowa. Jeśli etykieta na powerbanku jest starta, pojemność trudna do odczytania albo obudowa wygląda na uszkodzoną, można zwyczajnie nie przejść kontroli bezpieczeństwa.

Od lata 2023 r. w Chinach obowiązuje wymóg, by powerbank miał oznaczenie CCC (China Compulsory Certification). Brak tego symbolu może oznaczać konieczność wyrzucenia urządzenia przed wejściem do strefy odlotów. I w praktyce często tak to wygląda.

Co to oznacza dla pasażerów planujących podróż

Dla wielu osób to spora zmiana przyzwyczajeń. Gdy nie można liczyć na ładowanie z powerbanku, trzeba uważniej zarządzać energią w smartfonie czy laptopie. Część linii oferuje gniazdka USB lub kontakt 230 V przy fotelach, ale nie wszystkie i nie na każdej trasie.

Przed wylotem warto sprawdzić, jak wygląda sytuacja w konkretnej linii. Informacje o zasadach przewozu baterii i powerbanków są zazwyczaj umieszczone w zakładkach dotyczących bagażu lub bezpieczeństwa. Nowsze regulaminy pojawiają się krok po kroku, bo przewoźnicy reagują na kolejne incydenty z przegrzewającymi się urządzeniami.

Jak przygotować się do lotu z telefonem i laptopem

Zmieniające się przepisy nie muszą oznaczać całkowitej rezygnacji z elektroniki na pokładzie. Warto jednak podejść do tematu bardziej strategicznie. Kilka prostych kroków może realnie ułatwić podróż:

  • Naładuj telefon, laptop i tablet do pełna jeszcze przed wyjazdem na lotnisko.
  • Włącz tryb oszczędzania energii lub tryb samolotowy, jeśli nie potrzebujesz ciągłego połączenia z siecią.
  • Ściągnij wcześniej filmy, seriale i playlisty offline zamiast liczyć na streaming.
  • Zmniejsz jasność ekranu, wyłącz zbędne moduły typu GPS czy Bluetooth.
  • Sprawdź, czy w twoim samolocie dostępne jest gniazdko lub USB przy fotelu.

Dobrze jest też zrezygnować ze starych, napuchniętych czy wyraźnie uszkodzonych powerbanków. Nawet jeśli teoretycznie spełniają wymogi pojemności, mogą zostać zakwestionowane przy kontroli bezpieczeństwa, a w skrajnym przypadku po prostu wyrzucone.

Co oznacza pojemność powerbanku w Wh i jak ją sprawdzić

W regulaminach linii lotniczych pojawia się zwykle skrót Wh, czyli watogodzina. To jednostka energii, która pozwala ocenić, jak „duży” jest akumulator z punktu widzenia bezpieczeństwa. Nie zawsze jednak na obudowie widać tę wartość wprost.

Często producent podaje pojemność w mAh i napięcie w V. W takiej sytuacji można przeliczyć parametry samodzielnie: pojemność (mAh) mnożymy przez napięcie (V) i dzielimy przez 1000. Wynik to właśnie Wh. Przykładowo powerbank 20 000 mAh i 3,7 V ma pojemność około 74 Wh, a więc mieści się spokojnie w limicie 100 Wh.

Jeśli etykieta jest wytarta, warto rozważyć zakup nowego urządzenia przed podróżą. Służby lotniskowe nie będą długo zastanawiały się nad sprzętem, którego parametrów nie widać – zwłaszcza w krajach, gdzie obowiązują ostrzejsze przepisy.

Bezpieczeństwo kontra wygoda – w którą stronę to zmierza

Kurs jest jasny: linie lotnicze coraz mocniej stawiają na bezpieczeństwo baterii na pokładzie, nawet kosztem wygody pasażerów. Powerbanki nie znikną z samolotów, ale staną się tylko biernym bagażem, a nie codziennym narzędziem doładowywania telefonu w powietrzu.

Można się spodziewać, że podobne regulacje przejmą w kolejnych latach następni przewoźnicy, również spoza Europy. Dla podróżnych oznacza to konieczność śledzenia zasad konkretnej linii i mądrzejszego planowania korzystania z elektroniki w drodze – od wyboru miejsca z gniazdkiem po przemyślane używanie trybu oszczędzania energii.

Prawdopodobnie można pominąć