Po Palworld nadciąga Pickmon: nowa gra, która jedzie na dwóch markach naraz
Twórcy obiecują otwarty świat, kolekcjonowanie stworków i budowę bazy, a jednocześnie balansują na granicy prawa autorskiego, z której niedawno z trudem wykaraskało się Palworld.
Od „Pokémon z bronią” do gry kopiującej kopiującego
Gdy Palworld pojawiło się na rynku, internet ochrzcił je szybko hasłem „Pokémon z gnatami”. Kolorowe stworki, łapanie ich w kulki, wysyłanie do walki czy do pracy przy zasobach – skojarzenia z marką Nintendo nasuwały się same. Firma z Kioto zareagowała pozwem, próbując udowodnić naruszenie praw autorskich.
Postępowanie jak na razie nie przyniosło przełomu. Sprawa pokazała za to coś istotnego dla całej branży: podobieństwo wizualne i ogólny pomysł na rozgrywkę rzadko wystarczają, by sąd uznał grę za plagiat. To otworzyło furtkę dla kolejnych projektów, które bez skrupułów „inspirują się” najgłośniejszymi hitami.
W tę lukę postanowił wejść PocketGame , studio pracujące nad projektem Pickmon
Przeczytaj również: Brazylijskie mokradła ukryte za Amazonią: cichy gigant magazynuje węgiel


