OpenAI przyspiesza rekrutację: 12 nowych pracowników dziennie, by dogonić Anthropic

OpenAI przyspiesza rekrutację: 12 nowych pracowników dziennie, by dogonić Anthropic
Oceń artykuł

OpenAI staje przed najbardziej nerwowym etapem w swojej historii: musi rosnąć szybciej niż kiedykolwiek, a jednocześnie bronić się przed konkurentem, który wygrywa w kluczowym segmencie firm.

Firma stojąca za ChatGPT planuje niemal podwoić zatrudnienie w ciągu kilkunastu miesięcy. To nie jest spokojna, zaplanowana ekspansja, tylko ruch wymuszony sytuacją na rynku: Anthropic coraz skuteczniej przejmuje klientów biznesowych, a inwestorzy oczekują, że wyścig o dominację w generatywnej AI przyniesie w końcu realne przychody.

Rekrutacyjny sprint: z 4500 do 8000 osób

OpenAI zamierza zwiększyć liczbę pracowników z około 4500 do 8000 do końca 2026 roku. W praktyce oznacza to tempo mniej więcej 12 nowych osób dziennie. Jak na firmę technologiczną, która jeszcze kilka lat temu uchodziła za zwinne laboratorium badawcze, to wręcz korporacyjne przyspieszenie.

Nowe etaty dotyczą nie tylko działu badań. Ogłoszenia obejmują:

  • rozwój produktu – tworzenie nowych funkcji w ChatGPT i narzędziach dla firm,
  • inżynierię – budowę i skalowanie infrastruktury do obsługi setek milionów użytkowników,
  • research – dalsze trenowanie dużych modeli językowych i systemów multimodalnych,
  • sprzedaż i wdrożenia – praca bezpośrednio z klientami korporacyjnymi.

Firma zabezpieczyła już także fizyczne zaplecze. W San Francisco wynajęła dodatkowe biura, co według przecieków przekłada się na ponad milion metrów kwadratowych powierzchni. To jasny sygnał dla rynku: OpenAI nie myśli już jak startup, tylko jak globalny gracz, który szykuje się do długiej wojny o rynek AI.

Oficjalny plan zakłada kilka tysięcy nowych etatów w ciągu kilkunastu miesięcy, ale prawdziwym celem jest odwrócenie niekorzystnego trendu wśród klientów biznesowych i odzyskanie pozycji lidera w zastosowaniach korporacyjnych.

Anthropic wygrywa w firmach, OpenAI zmienia strategię

Źródłem presji jest Anthropic – młodszy, mniejszy konkurent, który zaskakująco dobrze radzi sobie w segmencie przedsiębiorstw. Dane z firmy płatniczej Ramp, na które powołuje się m.in. Financial Times, pokazują, że nowi klienci biznesowi trzy razy częściej sięgają po rozwiązania Anthropic niż po OpenAI. To całkowite odwrócenie sytuacji z poprzedniego roku.

OpenAI oficjalnie kwestionuje te liczby. Zwraca uwagę, że Ramp pokazuje tylko transakcje kartami, a poważne kontrakty za miliony dolarów przechodzą innymi kanałami. Mimo tego sam fakt, że takie analizy trafiają do mediów, pokazuje, jak bardzo rynek zaczął postrzegać Anthropic jako „bezpieczniejszą” i bardziej skoncentrowaną na firmach alternatywę.

Nowy typ pracownika: konsultant zamiast tylko programisty

W odpowiedzi OpenAI sięga po model inspirowany Palantirem. Chce zatrudniać ludzi, którzy nie tylko budują modele AI, ale też potrafią je „zawieźć” do klienta, usiąść z zespołem po stronie firmy i krok po kroku dopasować rozwiązania do konkretnych procesów.

To zupełnie inny profil niż typowy inżynier z Doliny Krzemowej. Taki specjalista musi rozumieć:

  • branżę klienta – np. bankowość, logistykę, retail,
  • język biznesu – KPI, oszczędności, ryzyko, zgodność z regulacjami,
  • technologię – integrację z istniejącymi systemami i danymi.

Tego typu „komandosi AI” mają stać się twarzą OpenAI w największych korporacjach. To także powód, dla którego liczba etatów rośnie tak szybko – firma nie może polegać już wyłącznie na tym, że produkt „sprzeda się sam” z poziomu strony internetowej.

Jeden pakiet dla firm: ChatGPT + kodowanie

Kolejny ruch to uproszczenie oferty. OpenAI planuje połączenie narzędzi do programowania (dawny Codex) z ChatGPT w jednym pakiecie, który trafi zarówno do firm, jak i do użytkowników indywidualnych. Wygląda na to, że okres eksperymentów z wieloma oddzielnymi produktami dobiega końca.

Celem jest stworzenie uniwersalnej platformy, która:

Funkcja Korzyść dla użytkownika
Asystent do pisania kodu Przyspiesza pracę programistów i zmniejsza liczbę błędów
ChatGPT do treści i analiz Automatyzuje tworzenie dokumentów, maili, raportów
Integracja z narzędziami firmowymi Pozwala osadzić AI w codziennych procesach biznesowych

OpenAI liczy, że do końca 2026 roku połowa przychodów będzie pochodzić z klientów biznesowych. Obecnie to około 40 procent. Przesunięcie tej proporcji ma zmniejszyć zależność od wahań nastrojów konsumenckich i darmowych użytkowników.

Strategia zakłada, że pieniądze w generatywnej AI są przede wszystkim w dużych wdrożeniach firmowych – nie w samotnym użytkowniku, który wieczorem bawi się ChatGPT-em.

Chaos strategiczny kontra skupienie Anthropic

Historia ostatnich dwóch lat pokazuje, jak różnie do rynku podeszły obie firmy. Anthropic od startu modelu Claude skupił się na tym, by być narzędziem dla biznesu: wyraźna oferta dla firm, nacisk na bezpieczeństwo, przejrzyste cenniki dla korporacji. OpenAI w tym samym czasie rozpraszał uwagę na wiele frontów – od humanoidalnych robotów, przez generowanie wideo, po pomysły na urządzenia konsumenckie.

Jeden z inwestorów miał stwierdzić, że OpenAI ryzykuje utknięcie w „ziemi niczyjej”: z jednej strony przyzwyczajony konsument, którego coraz mocniej przyciąga Google ze swoimi modelami zintegrowanymi z wyszukiwarką, z drugiej – rynek firm, gdzie agresywnie działa Anthropic. Stąd „kod czerwony”, który Sam Altman ogłosił pod koniec 2024 roku, by wymusić skupienie zespołów na ChatGPT i ofertach dla biznesu.

Gigantyczna skala, gigantyczne koszty

Zarówno OpenAI, jak i Anthropic nie zarabiają jeszcze realnych pieniędzy w porównaniu z tym, ile wydają. Koszty trenowania i utrzymania modeli idą w miliardy dolarów rocznie. Anthropic chwali się, że w 2026 roku dokłada po miliardzie dolarów rocznych przychodów praktycznie co tydzień, ale to wciąż daleko od poziomu, na którym inwestycje się zwrócą.

Wyścig na liczbę pracowników to w dużej mierze sygnał wysyłany do inwestorów przed możliwym wejściem obu firm na giełdę. Pokazuje: „rośniemy szybko, mamy ambicję być numerem jeden, budujemy struktury pod globalną korporację”. Ryzyko polega na tym, że nadmuchana struktura kosztów może w pewnym momencie zacząć ciążyć mocniej niż przychody.

Rekrutacja to nie wszystko: problem z monetyzacją ChatGPT

Nawet najlepszy plan zatrudniania nie rozwiąże podstawowego kłopotu. OpenAI chwali się, że ChatGPT ma około 900 milionów regularnych użytkowników, ale ponad 90 procent z nich korzysta z darmowej wersji. W praktyce tylko niewielka grupa płaci za ChatGPT Plus czy licencje firmowe.

Największe wyzwanie brzmi więc: jak zmienić gigantyczny, często okazjonalny ruch w stabilny, powtarzalny przychód – zarówno z użytkowników indywidualnych, jak i z firm.

Stąd tak duży nacisk na rynek korporacyjny. Pojedyncza firma, która wdroży ChatGPT i narzędzia do kodowania dla kilku tysięcy pracowników, generuje przychód porównywalny z tysiącami użytkowników indywidualnych. Do obsługi takich kontraktów potrzebne są jednak całe zespoły konsultantów, inżynierów wdrożeniowych i specjalistów od bezpieczeństwa danych – stąd intensywny nabór.

Co ta wojna o talenty oznacza dla reszty rynku

Dla zwykłych użytkowników tempo tej rekrutacji może brzmieć abstrakcyjnie, ale skutki będą coraz bardziej odczuwalne. Więcej ludzi po stronie OpenAI to szybszy rozwój funkcji w ChatGPT, sprawniejsze integracje z popularnymi aplikacjami oraz agresywniejsza obecność w firmach, również w Europie.

Dla innych graczy technologicznych to z kolei realny problem: rynek specjalistów od AI jest już bardzo napięty, a gdy firmy takie jak OpenAI czy Anthropic zaczynają zatrudniać po kilkanaście osób dziennie, mniejsze podmioty po prostu przegrywają w walce o talenty. To może spowolnić rozwój niszowych rozwiązań, ale też otworzyć przestrzeń dla nowych modeli współpracy, gdzie startupy bazują na infrastrukturze gigantów zamiast budować wszystko samodzielnie.

W szerszej perspektywie ten wyścig kadrowy pokazuje, że era „małych zespołów robiących wielkie rzeczy” w generatywnej AI szybko się kończy. Modele stają się większe, oczekiwania klientów rosną, a wraz z nimi liczą się nie tylko przełomy badawcze, lecz także zwykła, żmudna praca przy wdrożeniach u konkretnych klientów. I właśnie do tej codziennej pracy OpenAI potrzebuje dziś tych 12 nowych osób dziennie.

Prawdopodobnie można pominąć