Nowe badania: kraby mielą plastik na pył, który trafia na nasze talerze

Nowe badania: kraby mielą plastik na pył, który trafia na nasze talerze
4.7/5 - (41 votes)

Uczeni opisali właśnie proces, w którym niewielkie kraby zamieniają unoszące się w wodzie drobiny plastiku w jeszcze mniejsze cząstki. Te mikroskopijne fragmenty mają sporą szansę wylądować w organizmach ryb, krewetek, a finalnie – w ludzkim przewodzie pokarmowym.

Najważniejsze informacje:

  • Kraby skrzypki aktywnie koncentrują plastik, osiągając stężenie 13-krotnie wyższe niż w otaczającym je osadzie.
  • Układ pokarmowy kraba działa jak biologiczny rozdrabniacz, zamieniając około 15% spożytego mikroplastiku w nanoplastik.
  • Nanoplastik jest tysiące razy mniejszy od ziarnka piasku i może swobodnie przenikać przez błony komórkowe organizmów.
  • Zanieczyszczone kraby stanowią ogniwo łańcucha pokarmowego, przez które plastik trafia do ryb, krewetek i ostatecznie ludzi.
  • Szacuje się, że dorosły człowiek może przyjmować wraz z dietą nawet do 5 gramów plastiku tygodniowo.

Plastikowa zatoka w Kolumbii i kraby, które nie mają wyboru

Badania przeprowadzono w golfo de Urabá w Kolumbii, w okolicach portowego miasta Turbo. To miejsce, gdzie namorzyny – naturalna bariera chroniąca wybrzeże – są wręcz zalane odpadami z tworzyw sztucznych. W tej gęstej sieci korzeni żyją małe kraby z grupy tzw. krabów skrzypków, które całe dnie przekopują błoto w poszukiwaniu resztek pożywienia.

Krab nie potrafi odróżnić cząstki plastiku od cząstki naturalnej materii organicznej. Zjada więc wszystko, co wpadnie mu do „filtra”. Zespół naukowców z Universidad de Antioquia, University of Exeter i centrum badawczego CEMarin postanowił sprawdzić, co się dzieje z tym plastikiem, gdy trafi do krabiego układu pokarmowego.

Eksperyment w namorzynach: fluorescencyjny plastik pod lupą

Badacze wydzielili pięć niewielkich kwadratowych działek w namorzynach, każdą o powierzchni jednego metra kwadratowego. Przez 66 dni posypywali je mikroskopijnymi kulkami polietylenu – materiału znanego z foliowych torebek czy opakowań spożywczych. Plastik był barwiony na czerwono i zielono, dzięki czemu łatwo dało się go później namierzyć w laboratorium.

Po zakończeniu eksperymentu pobrano próbki osadów oraz złapano 95 krabów. Naukowcy przyjrzeli się trzem rzeczom:

  • jak dużo cząstek plastiku trafia do organizmu kraba w naturalnych warunkach żerowania,
  • gdzie dokładnie w ciele zwierzęcia gromadzi się plastik,
  • czy krab potrafi mechanicznie „przemielić” mikroplastik na jeszcze mniejsze fragmenty.

Okazało się, że każdy krab zawierał średnio kilkadziesiąt plastikowych kuleczek. Co istotne, ich stężenie w organizmach było około trzynastokrotnie wyższe niż w otaczającym je mule. To wyraźny sygnał, że te stworzenia nie są tylko biernymi ofiarami zanieczyszczenia – aktywnie koncentrują plastik w łańcuchu pokarmowym.

Badane kraby miały w sobie około 13 razy więcej drobin plastiku niż osad, w którym żyły. Część z nich była już rozdrobniona na nanoplastik.

Jak krab robi z mikroplastiku nanoplastik

Analiza wykazała, że plastik gromadził się głównie w tylnej części jelita, w narządzie trawiennym pełniącym funkcję podobną do wątroby i trzustki, oraz w skrzelach. To miejsca, przez które przepływa i jest rozdrabniany niemal cały pokarm kraba.

Około 15 procent połkniętych cząstek okazało się już przełamanych na mniejsze fragmenty, sięgające rozmiaru nanoplastiku. Tego typu drobiny są tysiące razy mniejsze od ziarnka piasku i mogą zachowywać się jak pył unoszący się w wodzie lub przenikający przez tkanki.

Jak to się dzieje? Krab działa jak żywy młynek:

  • szczękoczułki i żuwaczki zgniatają cząstki podczas pobierania pokarmu,
  • w żołądku znajdują się twarde struktury, które dodatkowo rozcierają materiał,
  • bakterie zasiedlające przewód pokarmowy mogą wywoływać mikropęknięcia w tworzywie.

W efekcie duża część plastiku, który początkowo miał rozmiar mikro, wychodzi z kraba w formie znacznie drobniejszej. Co interesujące, badacze zauważyli wyraźniejszy poziom rozdrobnienia u samic. To może mieć związek z innym stylem żerowania lub różnicami w metabolizmie, ale na ostateczne wyjaśnienie trzeba będzie jeszcze zaczekać.

Układ pokarmowy kraba działa jak biologiczny rozdrabniacz, który zamienia duże okruchy plastiku w niemal niewidoczne drobinki utrzymujące się w środowisku przez setki lat.

Nanoplastik: problem, którego prawie nie widać

Mikroplastik – drobiny mniejsze niż 5 milimetrów – rozkłada się ekstremalnie powoli, nawet kilkaset lat. Nanoplastik to kolejny poziom rozdrobnienia. Tak małe fragmenty mogą łatwiej przedostawać się przez błony komórkowe, gromadzić w narządach i przenikać między poziomami łańcucha pokarmowego.

Kiedy krab wydala rozdrobniony materiał, drobiny wracają do osadu. Z badań wynika, że dzieje się to bardzo szybko – w ciągu około dwóch tygodni od połknięcia. Stamtąd mogą trafić do organizmów innych mieszkańców stref przybrzeżnych: robaków, małży, małych ryb. Im mniejsza cząstka, tym łatwiej się przemieszcza i tym trudniej ją wychwycić klasycznymi metodami oczyszczania wody czy filtracji.

Od kraba do krewetki, potem na talerz

Namorzyny pełnią funkcję „przedszkola” dla wielu gatunków ryb, krewetek i innych organizmów morskich, których jemy sporo także w Europie. Młode osobniki dojrzewają właśnie w takich spokojnych, płytkich wodach, gdzie kryją się wśród korzeni i koralowców. Jeżeli kraby produkują w tym środowisku nanoplastik, cała ta młoda fauna styka się z nim od pierwszych tygodni życia.

Ryba lub krewetka może zjeść mniejszego skorupiaka, który wcześniej połykał plastik, albo po prostu wciągnąć z wodą zawieszone w niej mikroskopijne drobiny. Z biegiem czasu w organizmach tych zwierząt tworzy się swoisty „koktajl” złożony z cząstek o różnej wielkości – od widocznego gołym okiem mikroplastiku po nanoplastik, którego bez specjalistycznego sprzętu nie da się wykryć.

Szacunki cytowane przez WWF wskazują, że przeciętna osoba dorosła może przyjmować nawet do 5 gramów plastiku tygodniowo, część wraz z rybami i owocami morza.

Co to oznacza dla konsumentów owoców morza

Naukowcy od kilku lat alarmują, że ludzie jedzą plastik. Najwięcej mówi się o drobinach znajdowanych w wodzie butelkowanej, piwie czy soli kuchennej, ale produkty morskie stanowią szczególnie wrażliwą kategorię. Jedząc małże czy krewetki, często spożywamy niemal cały organizm, w tym jelita i narządy, gdzie plastik może się kumulować.

Źródło plastiku w diecie Przykładowe produkty Potencjalny rodzaj cząstek
Woda i napoje woda butelkowana, napoje gazowane mikroplastik
Owoce morza małże, krewetki, ryby morskie mikro- i nanoplastik
Żywność pakowana produkty w folii, tackach styropianowych mikroplastik z opakowań

Wpływ nanoplastiku na zdrowie człowieka pozostaje w dużej mierze niejasny. Cząstki mogą działać mechanicznie, drażniąc tkanki, ale też stanowić nośnik dla innych substancji – np. metali ciężkich czy związków chemicznych używanych jako dodatki w tworzywach. Niektóre badania laboratoryjne sugerują wpływ na reakcje zapalne czy stres oksydacyjny komórek, natomiast pełen obraz zagrożeń dopiero się rysuje.

Czy da się uciec od nanoplastiku?

Warto pamiętać, że kraby z kolumbijskich namorzynów nie „wytwarzają” plastiku z niczego. One tylko przyspieszają rozpad odpadów, które już trafiły do ekosystemu. Bez nich ten sam proces zachodziłby pod wpływem fal, światła słonecznego i czasu, choć prawdopodobnie wolniej. Innymi słowy: źródłem problemu nadal pozostaje skala naszej produkcji i porzucania plastiku.

Dla zwykłego konsumenta, który lubi owoce morza, nie ma prostego sposobu, by całkowicie uniknąć kontaktu z mikro- czy nanoplastikiem. Można:

  • ograniczać zakupy produktów jednorazowych z tworzyw sztucznych,
  • zwracać uwagę na prawidłowe segregowanie odpadów,
  • wybierać producentów deklarujących niższy ślad środowiskowy,
  • wspierać inicjatywy i regulacje redukujące zanieczyszczenie mórz.

To nie wyeliminuje plastiku z diety, ale pomaga zmniejszyć dopływ świeżych odpadów do oceanów. Im mniej tworzyw trafi na wybrzeża i do rzek, tym mniej materiału będą miały do „mielenia” takie organizmy jak kraby.

Nowy sygnał ostrzegawczy dla polityków i branży spożywczej

Opisany mechanizm miniaturyzowania plastiku pokazuje, jak skomplikowane stają się skutki naszej obecności w ekosystemach. Żywe organizmy nie są tylko biernymi ofiarami zanieczyszczeń – potrafią je modyfikować i przenosić dalej. Dla decydentów zajmujących się ochroną mórz to ważna informacja: regulacje skupione wyłącznie na większych odpadach czy klasycznym mikroplastiku mogą nie wystarczyć.

Branża spożywcza z kolei będzie musiała coraz częściej mierzyć się z pytaniami o bezpieczeństwo produktów rybnych i owoców morza. Konsumenci już teraz szukają marek, które są w stanie przejrzyście opisać pochodzenie surowca i sposób jego kontroli. Choć obecne normy nie uwzględniają rutynowego badania nanoplastiku, rosnąca świadomość może to w przyszłości zmienić.

W praktyce wyniki badań z kolumbijskich namorzynów są kolejnym elementem układanki, który pokazuje, że plastik nigdy po prostu nie znika. Rozdrabnia się, krąży, wraca w coraz to nowych formach. A małe kraby, nieświadomie pracujące w mule u wybrzeży, stają się jednym z nieoczekiwanych trybików w tym obiegu.

Podsumowanie

Badania w kolumbijskich namorzynach wykazały, że kraby skrzypki aktywnie rozdrabniają mikroplastik na mikroskopijny nanoplastik. Proces ten przyspiesza krążenie tworzyw sztucznych w ekosystemie, co ostatecznie prowadzi do ich lądowania na ludzkich talerzach wraz z rybami i owocami morza.

Prawdopodobnie można pominąć