Lara Croft wraca w wielkim stylu. Dwa nowe Tomb Raider i zupełnie inna bohaterka
Lara Croft znów pakuje plecak i pistolety, ale tym razem wraca odmieniona – i od razu w dwóch dużych projektach.
Crystal Dynamics zapowiedziało dwa nowe tytuły z serii Tomb Raider, które mają połączyć klasyczne dziedzictwo marki z nowym podejściem do postaci. Gracze dostaną zarówno świeżą, ogromną przygodę, jak i współczesne spojrzenie na kultowy debiut z 1996 roku.
Nowa Lara Croft: inny głos, dojrzalsza bohaterka
Najgłośniejsza zmiana nie dotyczy tym razem stroju czy sylwetki, lecz osobowości i sposobu, w jaki odbieramy Larę. Postać zyska nową odtwórczynię głosu – Alix Wilton Regan, znaną fanom gier z Dragon Age: Inquisition, Cyberpunk 2077 czy Mass Effect 3. To ona ma poprowadzić bohaterkę przez oba zapowiedziane projekty.
Nowa aktorka głosowa ma nadać Larze bardziej stanowczy, złożony charakter i otworzyć kolejny etap spójnej, wspólnej linii fabularnej serii.
Lara w tej wersji ma być wyraźnie starsza, spokojniejsza i bardziej doświadczona. Znikają wątki „zagubionej dziewczyny rzucanej w ekstremalne sytuacje”, które budowały trylogię Survivor. Studio chce bohaterki, która panuje nad sytuacją, ale wciąż mierzy się z własnymi słabościami, trudnymi decyzjami i konsekwencjami wcześniejszych wypraw.
Przeczytaj również: Brazylijskie mokradła ukryte za Amazonią: cichy gigant magazynuje węgiel
Tomb Raider: Catalyst – gigantyczna wyprawa do Indii
Pierwszy z nowych projektów to Tomb Raider: Catalyst, rozwijany we współpracy z Amazon Game Studios od 2022 roku. Gra ma kontynuować linię po Tomb Raider: Underworld, przy czym rebootowa trylogia pełni rolę prequela, opowieści o początkach bohaterki.
Akcja Catalyst przeniesie Larę na północ Indii, gdzie dawno zapomniany kataklizm odsłania starożytne sekrety i budzi moce o niepokojącym pochodzeniu. W tle pojawią się konkurencyjni łowcy skarbów, interesy potężnych organizacji i mitologia wpleciona w nowoczesną technologię.
Przeczytaj również: Horoskop od 11 marca: te 3 znaki zodiaku mają mieć wyjątkową passę
Tomb Raider: Catalyst ma być samodzielną przygodą – zrozumiałą dla osób, które nigdy nie grały w serię, i jednocześnie satysfakcjonującą dla fanów śledzących losy Lary od pierwszej części.
Największy otwarty teren w historii marki
Crystal Dynamics zapewnia, że Catalyst zaoferuje największy świat w historii Tomb Raider. Napędzana silnikiem Unreal Engine 5 gra stawia na duże, swobodne obszary, które łączą eksplorację, zagadki i walkę. Gracz ma sam wybierać kolejność odwiedzania ruin i świątyń, zamiast kroczyć wyłącznie wąskim korytarzem fabuły.
- ogromne, otwarte regiony zamiast liniowych etapów,
- rozbudowane grobowce z kilkupoziomowymi zagadkami,
- mieszanka starożytnych mocy i nowoczesnych technologii,
- system umiejętności dopasowany do stylu gry,
- nacisk na decyzje wpływające na relacje między postaciami.
Studio zapowiada też „technologie szyte na miarę Lary” – mogą to być nowe gadżety, urządzenia wspomagające wspinaczkę albo narzędzia do rozwiązywania łamigłówek, których nie da się przejść samą zręcznością.
Przeczytaj również: Te dwa znaki zodiaku w marcu wraca do nich nierozwiązana sprawa
Na premierę przyjdzie jednak trochę poczekać. Tomb Raider: Catalyst ma trafić na PS5, Xbox Series X|S i Steam dopiero w 2027 roku. To sugeruje naprawdę długi i kosztowny proces produkcji, który może przynieść sporo zmian względem tego, co znamy z wcześniejszych odsłon.
Tomb Raider: Legacy of Atlantis – klasyk z 1996 roku na nowo
Drugim dużym projektem jest Tomb Raider: Legacy of Atlantis, czyli współczesna wersja pierwszej gry z 1996 roku. Nie chodzi jednak o prosty remaster. Twórcy mówią o pełnej reinterpretacji, przygotowanej wspólnie z polskim studiem Flying Wild Hog.
Premiera jest zaplanowana na 2026 rok, co wpisuje się w trzydziestą rocznicę debiutu serii. To idealny moment, by wrócić do historii, od której wszystko się zaczęło, i opowiedzieć ją z wykorzystaniem dzisiejszej technologii.
Legacy of Atlantis ma odtworzyć pierwotną wizję pierwszego Tomb Raidera, której ówczesne możliwości sprzętowe po prostu nie pozwalały w pełni zrealizować.
Znane lokacje, nowe zagadki, świeże tempo akcji
Lara ponownie ruszy tropem fragmentów artefaktu zwanego Scionem. Powrócą charakterystyczne lokacje, prehistoryczne zagrożenia, labirynty, pułapki i dzikie zwierzęta. Różnica polega na tym, że wszystko zostanie od początku zaprojektowane pod Unreal Engine 5 i współczesne standardy projektowania poziomów.
Twórcy zapewniają, że:
- przeprojektowali wszystkie zagadki,
- dodali zupełnie nowe obszary do zwiedzania,
- przepisali kultowe sceny akcji,
- dostosowali sterowanie do dzisiejszych przyzwyczajeń graczy,
- zadbali o to, by gra pozostała wymagająca, ale mniej frustrująca niż oryginał.
Starcie z T-rexem ma się stać filmową, wieloetapową sceną akcji, która zaskoczy nawet graczy znających oryginał na pamięć.
Legacy of Atlantis ma zachować klimat izolacji i osamotnienia w starożytnych ruinach, ale doprawić go dopracowaną animacją, dynamicznym oświetleniem i bardziej filmową reżyserią. Gra zmierza na PS5, Xbox Series X|S i Steam.
Po co dwa Tomb Raidery naraz?
Na pierwszy rzut oka może dziwić, że Crystal Dynamics zapowiada dwa duże tytuły w krótkim odstępie czasu. Kryje się za tym dość jasna strategia: Catalyst ma reprezentować „przyszłość” marki, a Legacy of Atlantis – „korzenie”. Wspólna aktorka głosowa i jedna, uporządkowana linia czasowa łączą obie gry w większą całość.
Takie podejście pozwala dotrzeć do dwóch różnych grup odbiorców. Osoby wychowane na pierwszych Tomb Raiderach dostaną współczesne ujęcie kultowych przygód, a młodsi gracze – spektakularną, nową historię bez poczucia, że muszą znać kilkanaście starszych części.
| Gra | Rok premiery (plan) | Główne założenie |
|---|---|---|
| Tomb Raider: Legacy of Atlantis | 2026 | Nowa wizja klasyka z 1996 roku, skupiona na łamigłówkach i przygodzie |
| Tomb Raider: Catalyst | 2027 | Nowa, duża odsłona z otwartymi terenami i mroczną tajemnicą w Indiach |
Co to oznacza dla fanów i nowych graczy
Dwa kolejne Tomb Raidery z datami sięgającymi aż do 2027 roku brzmią jak deklaracja: Lara nigdzie się nie wybiera. Seria ma własną przeszłość, ale nie żyje wyłącznie nostalgią. Crystal Dynamics próbuje zamknąć lekko chaotyczną dotąd chronologię i wyznaczyć jeden, spójny kierunek rozwoju marki.
Dla fanów ważne będzie to, czy bohaterka zyska nowy wymiar charakterologiczny, a nie tylko odświeżoną twarz i głos. Dla osób zaczynających przygodę z serią liczy się z kolei przejrzysty punkt startowy. Tutaj tę rolę ma pełnić Catalyst – historia, którą da się w pełni zrozumieć bez znajomości poprzednich części, a która jednocześnie odsyła do bogatszego tła dla chętnych.
Warto też mieć z tyłu głowy realia współczesnych produkcji AAA. Długie cykle tworzenia gier zwiększają ryzyko opóźnień, zmian koncepcji i kompromisów. Z drugiej strony, czas działa na korzyść projektów opartych na zagadkach i eksploracji. Tu właśnie od jakości projektowania lokacji zależy, czy seria odzyska status wyznacznika gatunku, czy tylko zgrabnie odświeży własną legendę.
Dla polskich graczy ciekawym wątkiem będzie udział Flying Wild Hog przy Legacy of Atlantis. To rzadki przykład sytuacji, w której rodzime studio współtworzy nową wersję jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek w historii gier. Jeśli projekt się uda, może to otworzyć drogę do kolejnych międzynarodowych kooperacji na podobnym poziomie.


