Kraby zmieniają plastik w pył. Niewidzialne cząstki trafiają na nasze talerze

Kraby zmieniają plastik w pył. Niewidzialne cząstki trafiają na nasze talerze
Oceń artykuł

Mangrowe w Kolumbii toną w plastiku, a żyjące tam kraby robią z nim coś, czego nikt się nie spodziewał.

Najważniejsze informacje:

  • Kraby z rodzaju Minuca vocator rozdrabniają mikroplastik do poziomu nanoplastiku w swoich układach pokarmowych.
  • Około 15% mikroplastiku połkniętego przez kraby zostaje przetworzone na jeszcze drobniejsze frakcje w ciągu dwóch tygodni.
  • Nanoplastik może przenikać przez błony komórkowe i bariery ochronne narządów, co stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia.
  • Proces rozdrabniania plastiku przez morskie zwierzęta przyspiesza jego wędrówkę w górę łańcucha pokarmowego aż do człowieka.
  • Samo usuwanie dużych odpadów z plaż nie wystarczy, aby powstrzymać zanieczyszczenie mikroskopijnymi cząstkami plastiku.

Najnowsze badania pokazują, że te niepozorne zwierzęta nie tylko połykają mikroplastik razem z mułem, lecz przerabiają go w jeszcze drobniejsze drobinki, które łatwo przedostają się do owoców morza jedzonych przez ludzi. Naukowcy ostrzegają: ten proces może przyspieszać wędrówkę plastiku w morskiej sieci pokarmowej.

Kraby z mangrowych „wysypisk” i ich plastikowa dieta

Badania przeprowadzono w miejskich lasach namorzynowych w rejonie Turbo nad zatoką Urabá w Kolumbii. To jedno z najbardziej zanieczyszczonych plastikiem wybrzeży na świecie. Wśród gęstych korzeni drzew żyją tam kraby z rodzaju Minuca vocator, zwane potocznie krabami skrzypcami. Całe dnie przesiewają błoto w poszukiwaniu resztek organicznych – a razem z nimi wciągają do układu pokarmowego mikroskopijne śmieci.

Zespół z Universidad de Antioquia i University of Exeter przygotował tam pięć niewielkich, kontrolowanych fragmentów mangrowca o powierzchni jednego metra kwadratowego. Przez 66 dni naukowcy dodawali do osadów maleńkie kulki z polietylenu w dwóch kolorach fluorescencyjnych. Dzięki temu mogli później dokładnie sprawdzić, ile plastiku przechodzi przez organizmy krabów i co się z nim dalej dzieje.

Okazało się, że kraby gromadzą w sobie znacznie więcej mikroplastiku niż otaczające je osady, a część tych drobin rozdrabniają do skali nanoplastiku w ciągu zaledwie kilkunastu dni.

Jak działa „młynek” zbudowany z kraba

Po zakończeniu eksperymentu badacze przeanalizowali 95 krabów. W każdym znaleźli dziesiątki fluorescencyjnych mikrocząstek. Ich stężenie w organizmach zwierząt było około trzynastokrotnie wyższe niż w pobranym z tego samego miejsca mule.

Plastik zatrzymywał się głównie w trzech strukturach: w tylnej części jelita, w narządzie trawiennym zwanym hepatotrzustką oraz w skrzelach. W tych miejscach panują warunki idealne do mechanicznego ścierania i chemicznego rozkładu większych cząstek.

  • mandibule i elementy jamy gębowej miażdżą większe fragmenty plastiku,
  • mięśnie żołądka dodatkowo trą cząstki o siebie i o drobiny piasku,
  • mikroorganizmy w jelicie przyczyniają się do dalszego rozdrabniania i modyfikacji powierzchni plastiku.

Według analizy około 15 procent połkniętego mikroplastiku zmienia się w jeszcze mniejsze fragmenty. U samic ten odsetek był wyższy, co może mieć związek z innym sposobem żerowania lub różnicami w budowie przewodu pokarmowego. Drobinki ponownie trafiają do osadów wraz z odchodami krabów, a cały proces zajmuje mniej więcej dwa tygodnie.

Naukowcy opisują kraba jako biologiczny młynek, który włącza się w krążenie plastiku w ekosystemie zamiast je zatrzymywać.

Od mikroplastiku do nanoplastiku – co to w ogóle znaczy

Mikroplastik to cząstki mniejsze niż pięć milimetrów – często widoczne gołym okiem jako drobne okruchy lub granulki. Nanoplastik to kolejny poziom rozdrobnienia, kiedy wielkość liczymy już w nanometrach. To tysiące razy mniej niż grubość ludzkiego włosa.

Tak małe cząstki zachowują się inaczej niż większe okruchy. Mogą łatwiej przenikać przez błony komórkowe, przechodzić przez jelita do krwiobiegu, a nawet przekraczać bariery, które zwykle chronią narządy przed zanieczyszczeniami. Dla organizmów morskich oznacza to potencjalne zaburzenia pracy narządów, stany zapalne czy problemy z rozrodem, choć wiele mechanizmów badacze wciąż dopiero poznają.

Rodzaj cząstki Przybliżona wielkość Główne ryzyko
Makroplastik powyżej 5 mm połknięcie przez zwierzęta, zaplątanie
Mikroplastik 1 µm – 5 mm gromadzenie się w tkankach, przenoszenie związków chemicznych
Nanoplastik poniżej 1 µm wnikanie do komórek, możliwe uszkodzenia na poziomie komórkowym

Niewidzialny plastik w łańcuchu pokarmowym

Nanoplastik wytworzony w jelitach krabów nie pozostaje uwięziony w mule. Zwierzęta te zjadają liczne drapieżniki: ryby, większe kraby, ptaki wodne. Cząstki przechodzą więc z jednego poziomu łańcucha pokarmowego na kolejny. Mangrowce pełnią rolę „żłobka” dla wielu gatunków owoców morza, które później trafiają na rynek – w tym krewetek i ryb cenionych także w polskich restauracjach.

Organizacje zajmujące się ochroną przyrody wyliczają, że dorosły człowiek może połykać około pięciu gramów plastiku tygodniowo. Część pochodzi z wody pitnej i powietrza, ale istotne źródło stanowią właśnie produkty rybne i inne dary morza. Badanie z Kolumbii sugeruje, że rozdrabnianie plastiku przez organizmy takie jak kraby przyspiesza przenikanie go do tkanek zwierząt konsumpcyjnych.

Im drobniejszy plastik, tym łatwiej może przejść z jelita do mięśni i narządów, a stamtąd trafić na nasz talerz.

Co to zmienia dla osób jedzących owoce morza

Na razie brak jednoznacznych norm określających dopuszczalny poziom nano- i mikroplastiku w żywności. Naukowcy ostrzegają jednak, że te cząstki zachowują się jak gąbka dla związków chemicznych: mogą wiązać metale ciężkie czy pozostałości pestycydów i dostarczać je w skoncentrowanej formie wprost do organizmu człowieka.

Część toksykologów zwraca uwagę, że ryzyko zależy od sumy wielu ekspozycji naraz – z żywności, wody, powietrza oraz kosmetyków. Kraby i inne morskie zwierzęta, które mielą plastik w nanopył, stają się wtedy niewidocznym, ale bardzo skutecznym „przyspieszaczem” tego procesu.

Czy można coś zrobić z plastikiem, którego nie widać

Badanie z zatoki Urabá pokazuje, że samo usuwanie większych śmieci z plaż nie wystarczy. Plastik szybko rozpada się na mniejsze fragmenty, a żywe organizmy – w tym kraby – dodatkowo go rozdrabniają. W praktyce oznacza to, że im dłużej dany przedmiot z tworzywa krąży w środowisku, tym większa część zamienia się w formę, której nie widać, a która jest trudniejsza do zatrzymania.

Specjaliści od ochrony wybrzeży mówią coraz częściej o konieczności działań u źródła: ograniczania produkcji jednorazowych opakowań, wprowadzania skutecznych systemów kaucji oraz lepszego nadzoru nad odpadami w portach i miastach nadbrzeżnych. Bez tego nawet najbardziej zaawansowane filtry i oczyszczalnie nie poradzą sobie z błyskawicznie rosnącą ilością mikroskopijnego plastiku w wodach przybrzeżnych.

Co może zrobić zwykły konsument

Osoba, która lubi ryby i owoce morza, nie ma dziś łatwego sposobu, żeby całkowicie uniknąć kontaktu z mikro- i nanoplastikiem. Można natomiast ograniczać ogólną ekspozycję i naciskać na zmiany systemowe. W praktyce oznacza to choćby:

  • wybieranie produktów w opakowaniach wielokrotnego użytku zamiast folii i jednorazowych pudełek,
  • korzystanie z kranówki filtrowanej zamiast wody butelkowanej, jeśli pozwala na to lokalna jakość wody,
  • rezygnację z kosmetyków zawierających stałe drobinki z tworzyw,
  • wspieranie lokalnych inicjatyw, które zbierają śmieci z rzek i brzegów przed ich spłynięciem do morza.

W tle pozostaje jeszcze jedno pytanie: jak wiele pracy odwalają za nas zwierzęta takie jak kraby, nieświadomie mieląc nasze odpady. Eksperyment z kolumbijskich mangrowców to prawdopodobnie tylko fragment większej układanki. Podobne procesy mogą zachodzić w innych rejonach tropikalnych i umiarkowanych, wśród różnych gatunków skorupiaków, małży czy ryb dennech. Zrozumienie tej sieci powiązań pomoże ocenić, jak szybko plastik zmienia się w formę, której nie widać, ale którą oddychamy i zjadamy na co dzień.

Podsumowanie

Badania w kolumbijskich lasach namorzynowych wykazały, że kraby z rodzaju Minuca vocator działają jak biologiczne młynki, rozdrabniając mikroplastik do formy nanoplastiku. Te niewidzialne cząsteczki łatwo przenikają do łańcucha pokarmowego, trafiając ostatecznie do organizmów ludzi spożywających ryby i owoce morza.

Prawdopodobnie można pominąć