CERN namierza ultrarzadką cząstkę cztery razy cięższą od protonu

CERN namierza ultrarzadką cząstkę cztery razy cięższą od protonu
4.8/5 - (42 votes)

W LHC, gigantycznym akceleratorze cząstek w CERN, udało się potwierdzić istnienie niezwykle masywnej cząstki barionowej Ξcc⁺. To krewniak protonu, który waży prawie cztery razy więcej i od ponad dwóch dekad figurował głównie w teoretycznych równaniach.

Pod ziemią krążą wiązki protonów

CERN, czyli Europejska Organizacja Badań Jądrowych, prowadzi eksperymenty w podziemnym pierścieniu o długości 27 kilometrów. To tam działa LHC – Wielki Zderzacz Hadronów. W jego wnętrzu wiązki protonów przyspieszają do prędkości zbliżonej do prędkości światła, a następnie zderzają się ze sobą setki milionów razy w ciągu sekundy.

W wyniku tych zderzeń na ułamek sekundy pojawiają się nowe, egzotyczne cząstki. Nie da się ich zaobserwować bezpośrednio gołym okiem ani nawet klasycznymi detektorami. Dlatego zespół LHCb wykorzystuje niezwykle czułe urządzenia, które działają jak kamera wykonująca około 40 milionów „zdjęć” na sekundę. Rejestrują one ślady cząstek wtórnych, z których później fizycy składają historię całego zdarzenia.

Fizycy z LHCb zidentyfikowali 915 zdarzeń rozpadu, które wskazują na cząstkę o masie 3620 MeV/c² – zgodnej z przewidywaniami dla barionu Ξcc⁺.

Na tej podstawie międzynarodowy zespół ponad tysiąca badaczy ogłosił, że tajemnicza cząstka, o którą naukowcy spierali się od początku XXI wieku, faktycznie istnieje.

Od cząsteczek wody do kwarków

Żeby zrozumieć wagę tego wyniku, trzeba zejść kilka poziomów w dół po „drabinie” materii. Znamy cząsteczki, takie jak woda H₂O. Każda z nich składa się z atomów – w tym przypadku jednego atomu tlenu i dwóch atomów wodoru. Atomy mają jądro otoczone elektronami. W jądrze znajdują się protony i neutrony. I dopiero protony oraz neutrony zbudowane są z jeszcze mniejszych elementów – kwarków.

Standardowy proton zawiera trzy kwarki: dwa typu up i jeden typu down. Według obecnej wiedzy w przyrodzie istnieje sześć rodzajów kwarków: up, down, strange, charm, bottom i top. Nazwy brzmią żartobliwie, ale kryją za sobą realne różnice, przede wszystkim w masie.

Kwark charm jest jednym z cięższych. Szacuje się, że waży około 500 razy więcej niż kwark up. Tak ogromne różnice przekładają się na masę całych cząstek. Im więcej ciężkich kwarków w środku, tym bardziej masywna cząstka i tym szybciej zanika.

Czym wyróżnia się barion Ξcc⁺

Nowo potwierdzona cząstka należy do rodziny barionów, podobnie jak proton czy neutron. Różni się jednak składem. Zamiast klasycznej kombinacji dwóch kwarków up i jednego downa zawiera dwa kwarki charm i jeden down. W praktyce oznacza to, że w miejsce dwóch lekkich składników wchodzą dwa znacznie cięższe.

Masa cząstek w fizyce wysokich energii jest podawana w jednostkach MeV/c² (megaelektronowolt podzielony przez kwadrat prędkości światła). Dla porównania:

Cząstka Przybliżona masa
proton 938 MeV/c²
barion Ξcc⁺ 3620 MeV/c²

Różnica jest uderzająca: nowa cząstka waży prawie cztery razy więcej niż proton. W skali „zwykłej” materii wydaje się to abstrakcyjne, ale w domenie cząstek elementarnych to przepaść.

Ogromna masa oznacza skrajną niestabilność: barion Ξcc⁺ istnieje przez czas tak krótki, że można go rozpoznać wyłącznie po produktach rozpadu.

Detektory w LHC nie widzą samego barionu, tylko trzy lżejsze cząstki, na które się rozpada. Z ich torów lotu i energii fizycy odtwarzają masę „rodzica” i jego strukturę wewnętrzną.

Potwierdzenie po dwóch dekadach wątpliwości

Próby zaobserwowania tej cząstki trwały od początku lat 2000. Jedna z grup badawczych zgłosiła wtedy wstępny sygnał, ale późniejsze doświadczenia innych zespołów nie potrafiły go powtórzyć. Naukowy rygor jest tu bezlitosny: jeżeli wynik nie daje się odtworzyć w niezależnych eksperymentach, nie przechodzi do podręczników.

Nowa analiza z LHCb spełnia ten warunek. Masa, zarejestrowany sposób rozpadu oraz relacja do wcześniej wykrytej pokrewnej cząstki Ξcc⁺⁺ (zaobserwowanej w 2017 roku) dokładnie pasują do obliczeń teoretycznych. Dla fizyków cząstek elementarnych to mocny sygnał, że Model Standardowy, czyli główne narzędzie opisu materii na tym poziomie, wciąż się sprawdza.

Dlaczego fizycy ekscytują się jednym barionem

Na pierwszy rzut oka jedna egzotyczna cząstka nie zmienia naszego dnia. Nie ułatwi parkowania i nie obniży rachunków za prąd. Dla teoretyków to jednak idealne laboratorium do sprawdzenia, jak działa najsilniejsza spośród znanych sił – tzw. oddziaływanie silne.

Oddziaływanie silne wiąże kwarki w protonach i neutronach. Bez niego atomy natychmiast by się rozpadły, a materia w obecnej postaci nigdy by nie powstała.

Cząstki zawierające dwa kwarki charm są rzadkie i trudne do zbadania. Każdy taki przypadek pokazuje, jak silna interakcja zachowuje się przy bardzo nietypowej konfiguracji mas i ładunków. Jeśli pomiary rozminęłyby się z teorią, fizycy mieliby jasny sygnał, że w Modelu Standardowym brakuje jakiegoś elementu.

Tym razem wynik zgadza się z przewidywaniami, co wzmacnia zaufanie do obecnej teorii, ale jednocześnie zostawia sporo pola do dalszych testów. Kolejne dane z LHC mają pomóc sprawdzić inne kanały rozpadu tej cząstki i zmierzyć jej własności z większą dokładnością.

Co oznacza masa w MeV w praktyce

Dla osób nienawykłych do jednostek typu MeV cała ta numerologia może brzmieć jak czarny żart. W fizyce cząstek masa i energia są bezpośrednio powiązane słynnym wzorem Einsteina E = mc². Zamiast liczyć niewyobrażalnie małe kilogramy, wygodniej mówić o energii, którą masa odpowiadającej cząstki „reprezentuje”.

Elektronowolt to ilość energii, jaką zyskuje elektron przyspieszony przez napięcie jednego wolta. Megaelektronowolt to milion takich jednostek. Dzięki temu można przyzwoicie opisać zarówno proton, jak i znacznie cięższe cząstki, takie jak Ξcc⁺, bez uciekania się do liczb z dziesiątkami zer po przecinku.

Dlaczego zwykły czytelnik ma się tym interesować

Nie każdy pasjonuje się fizyką na poziomie kwarków, ale podobne wyniki prędzej czy później wylewają się z laboratoriów do technologii. Prace nad akceleratorami cząstek wymusiły rozwój potężnych magnesów nadprzewodzących, zaawansowanej elektroniki i algorytmów analizy danych. Bez takich projektów nie byłoby wielu rozwiązań medycznych czy przemysłowych, które dziś traktujemy jako oczywistość.

  • Tomografia PET i inne techniki obrazowania pacjentów wyrastają z fizyki cząstek.
  • Magnesy stosowane w sprzęcie medycznym mają korzenie w technologii akceleratorów.
  • Metody przetwarzania ogromnych zbiorów danych rozwijano przy analizie zderzeń w LHC.

Każda lepiej zrozumiana cząstka to kolejny test naszych równań i metod. Jeżeli teoria nadal się sprawdza w tak skrajnych warunkach, zyskujemy pewność, że narzędzia, którymi opisujemy materię, faktycznie działają. A jeśli kiedyś pojawi się sygnał sprzeczny z oczekiwaniami, właśnie takie precyzyjne pomiary pozwolą go wyłapać.

Dla ciekawskich może to być zachęta, żeby oswoić się z pojęciami, które zwykle pojawiają się tylko przy głośnych konferencjach prasowych z CERN. Kwarki, bariony, MeV, oddziaływanie silne – to nie są hasła wyłącznie dla naukowców w białych kitlach. W praktyce opisują one to, z czego zbudowany jest każdy kubek na biurku i każda komórka naszego ciała, tylko w ekstremalnie powiększonej rozdzielczości.

Opublikuj komentarz

Prawdopodobnie można pominąć