102-letni nauczyciel Windows i smartfonów. Emeryci ustawiają się do niego w kolejce

102-letni nauczyciel Windows i smartfonów. Emeryci ustawiają się do niego w kolejce
Oceń artykuł

Wiek to tylko liczba, co udowadnia ponad stuletni Dean Simes, stając się cyfrowym przewodnikiem dla swojej społeczności w Sydney. Podczas gdy wielu seniorów czuje paraliżujący lęk przed nowoczesnymi urządzeniami, ten niezwykły nauczyciel z pasją wyjaśnia tajniki Windows 11 i sztucznej inteligencji. Jego historia to inspirujący dowód na to, że ciekawość świata i chęć rozwoju nie mają terminu ważności, a technologia może łączyć pokolenia.

Najważniejsze informacje:

  • Dean Simes ze stowarzyszenia Computer Pals w Sydney uczy seniorów technologii w wieku 102 lat.
  • Program zajęć obejmuje m.in. obsługę Windows 11, bezpieczeństwo w sieci, komunikatory oraz podstawy AI.
  • Kluczem do sukcesu edukacyjnego jest cierpliwość, praktyka i dostosowanie tempa do możliwości uczestników.
  • Cyfrowa samodzielność pomaga seniorom zachować niezależność i ułatwia kontakt z bliskimi.
  • Simes sam zaczął naukę obsługi komputera dopiero po osiemdziesiątce, co pokazuje, że na rozwój nigdy nie jest za późno.

W czasach, gdy wielu seniorów boi się dotknąć smartfona, pewien 102-latek z Sydney każdego tygodnia siada do komputera i uczy innych, jak ogarniać cyfrową rzeczywistość.

Nie jest celebrytą, nie ma kanału na YouTube ani konta na TikToku, a mimo to w swojej dzielnicy uchodzi za prawdziwego guru nowych technologii. Dla lokalnej społeczności stał się dowodem na to, że metryka nie musi przesądzać o tym, kto może korzystać z Windows, aplikacji mobilnych czy narzędzi opartych na AI.

102 lata i zajęcia z Windows 11. Kim jest Dean Simes

Bohater tej historii nazywa się Dean Simes i mieszka w Sydney. W wieku, w którym większość osób skupia się już wyłącznie na zdrowiu i wnukach, on nadal prowadzi stowarzyszenie uczące seniorów obsługi komputera i smartfonów. Lokalne media w Australii opisują go jako jednego z najstarszych fanów technologii na świecie.

Simes działa w ramach organizacji non profit o nazwie „Computer Pals”. To klub, w którym osoby starsze dostają bardzo praktyczną pomoc: od pierwszych kroków w Windows, po bezpieczeństwo w sieci i korzystanie z aplikacji do komunikacji. Zajęcia odbywają się w niewielkich grupach, a atmosfera przypomina bardziej kółko towarzyskie niż surowy kurs informatyki.

Wiek nie ma tu znaczenia, liczy się ciekawość i chęć nauczenia się czegoś nowego – to zasada, którą Dean powtarza swoim kursantom.

Co dokładnie seniorzy ćwiczą na zajęciach

Program „Computer Pals” układają sami seniorzy, wychodząc od tego, co sprawia im największą trudność w codziennym życiu. To nie są wykłady o teorii, lecz krok po kroku rozwiązywanie realnych problemów.

Podstawowy zestaw tematów wygląda mniej więcej tak:

  • obsługa Windows 11: włączanie i wyłączanie komputera, foldery, pulpit, aktualizacje
  • rozpoznawanie podejrzanych linków i reklam w internecie
  • ochrona przed złośliwym oprogramowaniem i oszustwami
  • wysyłanie wiadomości i zdjęć w komunikatorach, takich jak WhatsApp
  • tworzenie prostych tabel w Excelu, np. do domowego budżetu czy list leków

Od niedawna na liście pojawiły się także wyszukiwarki i narzędzia oparte na AI. Dla wielu kursantów to pierwszy kontakt z takim rozwiązaniem – uczą się, jak zadawać pytania, jak sprawdzać wiarygodność odpowiedzi i w jaki sposób takie narzędzia mogą im ułatwić codzienne sprawy, choćby przygotowanie listy zakupów czy planu podróży.

Zajęcia koncentrują się na tym, aby senior po wyjściu z sali rzeczywiście potrafił coś samodzielnie zrobić na swoim urządzeniu, bez proszenia dzieci czy wnuków o pomoc przy każdym drobiazgu.

Jak wyglądają lekcje krok po kroku

Typowe spotkanie „Computer Pals” ma bardzo prosty scenariusz. Na początku każdy mówi, z czym ma największy problem. Ktoś nie może znaleźć pobranego pliku, ktoś inny przypadkowo usuwa ikony z pulpitu, a kolejna osoba boi się otworzyć załącznik z maila.

Simes i jego współpracownicy przechodzą przez te przypadki na żywo. Seniorzy zapisują sobie instrukcje na kartce, robią zdjęcia ekranu telefonem, czasem od razu powtarzają daną czynność kilka razy. Tempo jest spokojne, a powtarzanie tych samych kroków nikogo nie irytuje – to norma.

„Praktyka, praktyka, praktyka”. Filozofia 102-letniego nauczyciela

Sam Dean komputer kupił dopiero po osiemdziesiątce. Wcześniej żył zupełnie offline. Gdy zorientował się, że cyfrowe kompetencje zaczynają być konieczne do załatwiania podstawowych spraw, postanowił się doszkolić. Zamiast sporadycznych kursów wybrał pełny, trzyletni program poświęcony systemom operacyjnym, sprzętowi i interfejsom użytkownika.

Najważniejsza zasada, którą od tego czasu powtarza sobie i innym, brzmi: ćwiczyć jak najczęściej. Według niego technologia przestaje przerażać, kiedy zamienia się w nawyk – tak jak zapinanie pasów w samochodzie czy robienie herbaty po przebudzeniu.

Nastawienie Deana Simesa Efekt dla seniorów
Brak lęku przed nowinkami Większa gotowość, by testować nowe aplikacje i funkcje
Stawianie na praktykę zamiast teorii Szybsze zapamiętywanie kroków na komputerze i smartfonie
Cierpliwość wobec pytań powtarzanych w kółko Poczucie bezpieczeństwa u osób, które boją się „zepsuć” urządzenie
Podejście: „nigdy nie jest za późno” Rozbijanie przekonania, że naukę warto odpuścić po sześćdziesiątce

Społeczny lider, który dostał tytuł obywatela roku

Efekt jego pracy nie przeszedł bez echa. Władze administracyjne dzielnicy Ku-ring-gai w Sydney przyznały mu wyróżnienie „obywatel roku”. To rodzaj lokalnego odznaczenia za działalność na rzecz mieszkańców – w tym wypadku za cyfrową edukację osób starszych.

Dla wielu kursantów to, co robi Simes, ma wymiar znacznie szerszy niż tylko nauka kliknięć. Dzięki zajęciom zyskują poczucie sprawczości. Potrafią samodzielnie zapłacić rachunek w bankowości internetowej, zamówić wizytę u lekarza, sprawdzić rozkład autobusów czy odebrać zdjęcia od wnuków z drugiego końca kraju.

Cyfrowa samodzielność staje się dla nich sposobem na zachowanie niezależności, mimo rosnącej liczby lat w dowodzie.

Uczeń ma 94 lata i instaluje aplikacje na Androidzie

Wśród kursantów Deana są między innymi Vera i Michael Last – oboje mają po 94 lata. Regularnie przychodzą na zajęcia i z zapałem uczą się instalowania nowych aplikacji w systemie Android. Dla nich spotkania są szansą nie tylko na zdobycie umiejętności, ale też na kontakt z rówieśnikami, którzy przechodzą przez podobne cyfrowe wyzwania.

Tego typu przykłady pokazują, że wiekowe ograniczenia często istnieją głównie w głowie. Jeśli środowisko jest przyjazne, a tempo nauki dostosowane do uczestników, nawet bardzo zaawansowany wiek nie przekreśla możliwości wejścia w cyfrową codzienność.

Jak 102-latek dba o formę, żeby wciąż móc uczyć innych

Dean Simes otwarcie mówi, że prowadzenie „Computer Pals” pomaga mu samemu zachować dobrą kondycję psychiczną. Nie chce spędzać całych dni przed telewizorem. Dlatego pilnuje stałej rutyny: ćwiczy, spotyka się z sześciorgiem dzieci, gra w brydża i wciąż prowadzi samochód, jeżdżąc po okolicy Sydney.

Ma świadomość, że kiedyś będzie musiał przekazać pałeczkę komuś młodszemu. Na razie jednak nie zamierza się wycofywać. Jak sam zauważa, zawsze pojawia się ktoś nowy, kto dopiero kupił smartfon lub laptop i potrzebuje spokojnego wprowadzenia w cyfrowe realia.

Czego może się nauczyć z tej historii polski senior

Doświadczenia z Sydney da się przełożyć na polskie realia. Wiele osób po sześćdziesiątce ma podobne obawy: „zepsuję komputer”, „kliknę w zły przycisk”, „narobię kłopotów w banku”. Historia 102-latka pokazuje, że antidotum jest stosunkowo proste: regularne, spokojne ćwiczenia, najlepiej w grupie i z kimś, kto umie tłumaczyć bez fachowego żargonu.

W Polsce coraz więcej bibliotek, domów kultury czy uniwersytetów trzeciego wieku organizuje warsztaty z obsługi smartfonów, Windows czy aplikacji rządowych. Warto szukać takich miejsc, bo dają one nie tylko wiedzę, ale także wsparcie emocjonalne: świadomość, że inni też mają problemy ze znalezieniem ustawień, zdjęciem blokady ekranu czy rozpoznaniem fałszywego SMS-a „z banku”.

Przy okazji ta historia podsuwa też wskazówkę dla młodszych. Zamiast jednym tchem „naprawiać” telefon rodzica czy dziadka, lepiej poświęcić chwilę i pokazać kolejne kroki, zapisując je lub nagrywając krótki filmik na ich urządzeniu. Taki materiał senior może potem odtworzyć w swoim tempie, bez wstydu, że znów musi pytać o to samo.

Najczęściej zadawane pytania

Kim jest Dean Simes i czym się zajmuje?

To 102-letni mieszkaniec Sydney, który jako wolontariusz w organizacji Computer Pals uczy innych seniorów obsługi komputerów i smartfonów.

Czego konkretnie uczą się seniorzy na zajęciach?

Kursanci poznają podstawy Windows 11, zasady bezpieczeństwa w sieci, obsługę komunikatorów takich jak WhatsApp oraz korzystanie z narzędzi AI.

Kiedy Dean Simes sam nauczył się obsługi komputera?

Swoje pierwsze kroki w świecie technologii postawił dopiero po 80. roku życia, przechodząc kompleksowy, trzyletni program szkoleniowy.

Jakie rady ma 102-letni nauczyciel dla osób bojących się technologii?

Jego główna filozofia to 'praktyka, praktyka, praktyka’ – technologia przestaje przerażać, gdy stanie się codziennym nawykiem.

Wnioski

Przykład Deana Simesa pokazuje, że bariery technologiczne istnieją głównie w naszych głowach, a kluczem do ich przełamania jest spokojna edukacja w przyjaznej atmosferze. Dla polskich seniorów to sygnał, by śmiało korzystać z warsztatów w bibliotekach czy domach kultury, bo cyfrowa samodzielność to realna niezależność. Z kolei dla młodszych to lekcja cierpliwości – zamiast wyręczać bliskich, warto poświęcić im czas i pokazać, że smartfon to narzędzie, które może ułatwić życie każdemu, bez względu na datę urodzenia.

Podsumowanie

Poznaj historię 102-letniego Deana Simesa z Sydney, który w ramach organizacji Computer Pals uczy rówieśników cyfrowej samodzielności. Dzięki jego lekcjom seniorzy przełamują lęk przed nowymi technologiami, takimi jak smartfony czy narzędzia oparte na sztucznej inteligencji.

Prawdopodobnie można pominąć