Diesel po 8 zł to już fakt. Analitycy ostrzegają: najgorsze dopiero przed nami.

Psychologiczna bariera pękła. Z dniem 16 marca ceny diesla w Polsce przebiły 8 zł za litr, a benzyna Pb95 zanotowała skokowy wzrost o 40 groszy. Wyjaśniamy, co stoi za drastycznymi podwyżkami i przedstawiamy prognozy ekspertów, które nie pozostawiają złudzeń.

Szok cenowy na pylonach: Dane z 16 marca

Z najnowszych danych rynkowych z poniedziałku 16 marca wynika, że polscy kierowcy oraz przedsiębiorcy muszą zmierzyć się z nową, kosztowną rzeczywistością. Średnie ceny detaliczne paliw poszybowały do poziomów nienotowanych od wielu miesięcy. Olej napędowy (diesel) po raz pierwszy od stycznia 2023 roku przebił na wielu stacjach barierę 8,00 zł za litr, notując średnią cenę w przedziale 7,77–8,01 zł/l. To potężny cios, zważywszy, że od początku eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie jego cena wzrosła już o około 1,65 zł/l.

Nie mniej dotkliwe są podwyżki w segmencie benzyn. Popularna benzyna 95-oktanowa kosztuje średnio 6,54–6,69 zł/l, co stanowi wzrost o blisko 40 groszy w ujęciu tygodniowym (t/t) i jest to najwyższy poziom cenowy od czerwca 2024 roku. Szlachetniejsza odmiana, benzyna 98-oktanowa, wyceniana jest na 7,29–7,45 zł/l. Wzrosty nie ominęły również rynku autogazu – cena LPG oscyluje w granicach 3,14–3,25 zł/l, co również stanowi wyraźny wzrost.

Geopolityka i ropa Brent – Główne źródła podwyżek

Kluczowym czynnikiem, na który wskazują analitycy, pozostaje eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie. Blokada strategicznej cieśniny Ormuz, przez którą transportowana jest znacząca część globalnej podaży ropy naftowej, generuje realne obawy o deficyty surowca na rynkach światowych. Wzrost ryzyka geopolitycznego natychmiastowo przekłada się na notowania ropy Brent, która jest benchmarkiem dla europejskich rafinerii, w tym polskich.

Notowania kontraktów terminowych na ropę Brent w ostatnich tygodniach systematycznie rosły. W połączeniu z osłabieniem złotego względem dolara amerykańskiego tworzy to toksyczną mieszankę dla cen hurtowych w rafineriach. Warto zwrócić uwagę, że rynek paliw z pewnym opóźnieniem odzwierciedla zmiany na rynkach globalnych, co sugeruje, że obecne ceny paliw w marcu 2026 roku mogą nie być jeszcze szczytem podwyżek.

Analitycy rynkowi ostrzegają: „To nie koniec wzrostów”

Perspektywy na najbliższe tygodnie nie napawają optymizmem. Eksperci są zgodni, że presja na wzrost cen utrzyma się, a ewentualne korekty będą niewielkie i krótkotrwałe, o ile nie nastąpi deeskalacja konfliktu.

Z analiz BM Reflex wynika, że dynamika wzrostu cen oleju napędowego była ostatnio dwukrotnie wyższa niż w przypadku benzyny. Rynek diesla jest szczególnie wrażliwy na obecne zakłócenia w łańcuchach dostaw, co stanowi poważne ryzyko dla sektorów transportu, budownictwa i rolnictwa.

Rola Orlenu i dylemat rządu

W kontekście rosnących cen, uwaga opinii publicznej kieruje się w stronę PKN Orlen – największego gracza na polskim rynku paliw. Premier Donald Tusk w swoich wypowiedziach podkreślał, że marże koncernu zostały obniżone, aby amortyzować część podwyżek. Jest to jednak złożony dylemat: Orlen jako spółka giełdowa musi dbać o rentowność, a jednocześnie jego polityka cenowa ma bezpośredni wpływ na nastroje społeczne.

Rząd na razie utrzymuje w rezerwie bardziej radykalne narzędzia, takie jak czasowa obniżka podatku VAT na paliwa. Takie rozwiązanie przyniosłoby ulgę na stacjach, ale wiązałoby się z ogromnymi kosztami dla budżetu państwa.

Promocje lojalnościowe: Orlen, BP i AMIC Energy

W odpowiedzi na drożyznę, największe sieci stacji paliw uruchomiły akcje promocyjne dla posiadaczy aplikacji lojalnościowych. Oferowane rabaty sięgają od 30 do nawet 50 groszy na litrze:

* Orlen Vitay: Rabat do 35 gr/l na 50 litrów paliwa w weekendy (do 3 maja). * BP Payback: Rabat na podobnym poziomie dla użytkowników aplikacji. * AMIC Club: Najwyższy rabat, do 50 gr/l, przy zakupie oferty gastronomicznej.

Choć promocje łagodzą skutki podwyżek, nie zmieniają one fundamentalnego obrazu rynku – ceny bazowe pozostają na historycznie wysokim poziomie.

Co to oznacza dla gospodarki i portfela?

Skutki gwałtownego wzrostu cen paliw mają charakter kaskadowy:

* Dla przedsiębiorców: Rosną koszty w firmach transportowych i logistycznych, co zostanie przeniesione na ceny usług. * Dla konsumentów: Bezpośredni wzrost kosztów dojazdów oraz wyższe ceny towarów w sklepach (efekt kosztów transportu). * Dla inflacji: Tak dynamiczne podwyżki mogą zahamować proces dezinflacji, a nawet doprowadzić do ponownego wzrostu wskaźnika CPI w kolejnych miesiącach.

Scenariusze na II kwartał 2026

1. Scenariusz pesymistyczny: Dalsza eskalacja konfliktu. Diesel powyżej 8,50 zł/l, benzyna Pb95 blisko 7,50 zł/l. Konieczna interwencja rządu. 2. Scenariusz bazowy: Utrzymanie obecnego status quo. Ceny diesla w okolicach 7,80-8,10 zł/l przy ropie Brent za 90-95 USD. 3. Scenariusz optymistyczny: Deeskalacja konfliktu. Powolna korekta cen diesla poniżej 7,50 zł/l w perspektywie kilku miesięcy.

Kluczowe dla dalszego rozwoju sytuacji będą notowania ropy naftowej na rynkach światowych oraz kurs dolara (USD/PLN).

Pracowałam dla renomowanych redakcji, takich jak 'Puls Biznesu', czy 'Rzeczpospolita', specjalizuję się w analizach rynków finansowych oraz trendach gospodarczych. Ukończyłam ekonomię na UW (2014).

Opublikuj komentarz

Prawdopodobnie można pominąć