EXCLU. Diatrou Cissokho (Ici tout commence): „Przed castingiem musiałem zaryzykować wszystko”
Młody aktor Diatrou Cissokho dołącza do obsady „Ici tout commence” i zdradza kulisy castingu, relacji na planie oraz przyszłości Bakary’ego.
Francuska telenowela „Ici tout commence” regularnie wprowadza nowych bohaterów, ale rzadko który debiut robi takie wrażenie, jak pojawienie się Bakary’ego, granego przez Diatrou Cissokho. 20-letni pasjonat obsługi sali szybko przyciągnął uwagę widzów, a sam aktor – widziany na ekranie od 2 marca – właśnie opowiedział, jak z przeciętnego studenta ekonomii stał się nową twarzą serialu i co jeszcze czeka jego postać.
Od ekonomii do planu zdjęciowego
Diatrou Cissokho dorastał w Lille w otoczeniu dalekim od filmowych marzeń. Jak sam przyznaje, w jego domu dominował bardzo „klasyczny” schemat: studia, stabilna praca, zero eksperymentów z karierą artystyczną. Kino fascynowało go od dawna, lecz długo traktował to jak nierealny sen.
Wybrał ekonomię i zarządzanie na uniwersytecie, bo tak wypadało i tak było bezpieczniej. Z czasem poczuł jednak, że dzień po dniu oddala się od tego, czego naprawdę chce. Przełom przyszł dzięki znajomym. To oni zaczęli naciskać, by spróbował sił w aktorstwie, przypominając mu o jego pasji i temperamencie scenicznym.
Moment, w którym zrozumiał, że nie lubi swojego kierunku studiów, stał się początkiem zupełnie nowej drogi – od sal wykładowych do sali prób w konserwatorium.
W wieku 19 lat zaryzykował: zapisał się do konserwatorium i w krótkim czasie trafił do jednej z głównych ról w miniseryjnej produkcji „Maslow”, stworzonej przez Séries Mania Institute. To właśnie ten projekt pokazał mu, że aktorstwo nie musi być tylko marzeniem, lecz może stać się konkretną pracą.
Wyjazd do Anglii i ryzykowny powrót na casting
Po roku w konserwatorium Cissokho stwierdził, że potrzebuje oddechu i nowych bodźców. Wybrał Anglię, gdzie chciał przede wszystkim poprawić swój angielski i szlifować grę w innym języku. Spędził tam jeden semestr, inwestując w siebie, ale też żyjąc na dość skromnym budżecie.
Właśnie wtedy pojawiła się propozycja castingu do „Ici tout commence”. Dla młodego aktora nie była to decyzja komfortowa finansowo. Miał do dyspozycji niewielkie oszczędności przeznaczone na życie w Londynie.
Zdecydował się wydać ostatnie pieniądze na podróż na casting, ryzykując, że jeśli się nie powiedzie, zostanie bez roli i bez środków – ale z poczuciem, że nie odpuścił szansy.
Co ciekawe, Cissokho nie szukał wtedy wielu możliwości. Skupił się wyłącznie na roli Bakary’ego. Nie aplikował na inne postacie, nie przechodził etapów rekrutacji dla różnych bohaterów. Wysłał zgłoszenie, przygotował się na jedno zadanie i… trafił w dziesiątkę. Casting zakończył się sukcesem od razu, bez dodatkowych „callbacków” i kolejnych przesłuchań. Taka ścieżka należy w branży do rzadkości.
Rodzinna atmosfera na planie „Ici tout commence”
Nowi aktorzy często mówią o stresie, gdy wchodzą do znanego, zgranego zespołu. Diatrou spodziewał się właśnie tego. Po przyjeździe na plan słyszał z każdej strony: „Tu jest jak w jednej wielkiej rodzinie, zobaczysz”. Podszedł do takich deklaracji z dystansem.
Bardzo szybko okazało się, że to nie marketingowa formułka. Ekipa przyjęła go ciepło, a atmosfera okazała się faktycznie nieformalna i wspierająca. Aktor podkreśla, że poczuł się zaopiekowany od pierwszych dni zdjęciowych.
Relacje z obsadą: sympatie i aktorskie „chemie”
Cissokho miał już okazję zagrać z dużą częścią zespołu. Wspomina, że dobrze dogaduje się z wieloma kolegami z planu, ale jeden kontakt szczególnie zapadł mu w pamięć. Chodzi o Simona Dartois, który wciela się w Ferdinanda Castelmonta.
Diatrou mówi o Simonie Dartois nie tylko jako o świetnym koledze, ale wręcz o „przyjemności grania” – to dla niego partner wyjątkowo inspirujący na planie.
Wśród osób, z którymi zawiązał silniejsze więzi, wymienia też Maneca Verdiera (César) – tam znajomość przeszła z planu do prawdziwego życia. Dobrze współpracuje mu się również z Lucienem Belvèsem czy Oscarem Al Hafiane’em. Ta siatka relacji wpływa na naturalność scen, które widzowie śledzą każdego dnia.
Kim jest Bakary? Charyzma, rany i wielkie ambicje
Bohater grany przez Cissokho ma 20 lat i żyje obsesją na punkcie pracy na sali. To nie kuchnia jest jego królestwem, lecz obsługa gości, kontakt z ludźmi, klimat eleganckiej restauracji. Tę pasję przejął od swojego ojczyma, Stanislasa Du Chesnay, dla którego sala również stanowi sedno zawodu.
Bakary nigdy nie poznał biologicznego ojca. Dorastał więc z poczuciem pustki, a Stanislas stał się jego jedyną realną figurą ojcowską. To właśnie wokół tej relacji kręci się wiele wątków.
- ma pogodny, „słoneczny” charakter, ale nosi w sobie cień porzucenia,
- potrzebuje ludzi wokół, nie znosi samotności,
- kocha nocne wyjścia i towarzystwo,
- mimo zranień wierzy, że ludzie mogą się zmieniać.
Relacja Bakary’ego i Stanislasa nie jest prosta. Obaj mierzą się ze wzajemnymi oczekiwaniami, błędnymi decyzjami i napięciami, które nie zawsze da się wyjaśnić w jednej rozmowie. Twórcy serialu zbudowali na tym pełnowymiarową „archę” fabularną, a Cissokho zapowiada, że widzowie zobaczą w niej zaskakujące zwroty.
Aktor podkreśla, że Bakary mimo trudnych doświadczeń pozostaje „bardzo dobrą osobą”, która będzie w stanie oddzielić błędy od tego, kim naprawdę są najbliżsi.
Skomplikowana więź z ojczymem i kulisy przygotowań
By lepiej zagrać napiętą dynamikę między synem a ojczymem, Cissokho zaczął budować relację z Hubertem Roulleau (Stanislas) jeszcze przed pierwszym klapsem. Spotkali się podczas przymiarek kostiumów, a potem zaczęli regularne próby.
Hubert Roulleau słynie na planie z pracowitości. Wielogodzinne przygotowania do scen pozwoliły młodszemu koledze „odpuścić” podczas nagrań i skupić się na emocjach, a nie na technice. Z czasem więź stała się tak naturalna, że Cissokho zaczął wołać do niego nie po imieniu, lecz „Tato”.
Najciekawsze jest to, jak aktor przygotowywał się do kluczowej sceny castingu. Wiedząc, że ma zagrać silne emocje Bakary’ego wobec Stanislasa, ustawił zdjęcie Huberta Roulleau jako tapetę w telefonie, choć w ogóle go nie znał. Przez tydzień patrzył codziennie na tę twarz, budując w sobie wyobrażenie jedynej ojcowskiej figury. Gdy później opowiedział o tym Roulleau, obaj długo się śmiali, zwłaszcza że wybrane zdjęcie wcale mu się nie podobało.
Rodzina Bakary’ego i jego plany na przyszłość
Wątek Bakary’ego nie ogranicza się tylko do relacji z ojczymem. W nadchodzących odcinkach widzowie poznają także jego matkę, graną przez Assanad Ibouroi. Jej pojawienie się ma szansę wywrócić do góry nogami dotychczasowe wyobrażenia o przeszłości bohatera i pozwolić lepiej zrozumieć jego lęki i potrzeby.
| Postać | Aktor/aktorka | Rola w życiu Bakary’ego |
|---|---|---|
| Stanislas Du Chesnay | Hubert Roulleau | ojczym, jedyna figura ojcowska |
| Matka Bakary’ego | Assanad Ibouroi | rodzic, który wejdzie do gry z opóźnieniem |
| Ninon | Elsa Bois | partnerka wymiany szkolnej w Instytucie |
Aktualnie Bakary trafia do Instytutu w ramach wymiany wraz z Ninon. Według założeń ma spędzić w Auguste Armand około sześciu miesięcy. Dla postaci oznacza to intensywny czas – musi szybko dogonić poziom pozostałych uczniów, bo w jego szkole w Bordeaux program różni się od tego w Instytucie.
Bohater marzy, by zostać w Instytucie na dłużej, ale najpierw musi udowodnić sobie i innym, że nadrobi braki i zasługuje na stałe miejsce.
Sam Diatrou Cissokho nie ukrywa, że chciałby zostać w obsadzie „Ici tout commence” dłużej niż przewidywał scenariusz wymiany. Mówi wprost, że praca przy serialu otworzyła mu „wyjątkową rzeczywistość”, której nie zamierza tak szybko opuszczać. Twórcy nie ujawnili jeszcze, czy Bakary rzeczywiście zakotwiczy w Instytucie na stałe.
Co kariera Diatrou Cissokho mówi o zawodzie aktora?
Historia młodego aktora może być wskazówką dla osób, które wahają się między „bezpiecznym” zawodem a twórczą pasją. Jego droga pokazuje kilka konkretnych wniosków:
- zmiana kierunku po maturze nie zamyka szans, jeśli ktoś szybko zacznie działać,
- konserwatorium czy szkoła aktorska to realny punkt startu, nawet bez „artystycznego” domu,
- ryzyko finansowe, jak zakup biletu na casting, czasem okazuje się inwestycją o wysokim zwrocie,
- sieć relacji – przyjaciele, którzy zachęcają, później partnerzy z planu – ma ogromne znaczenie dla rozwoju.
Dla widzów „Ici tout commence” ta historia dodaje warstwę interpretacji. Kiedy Bakary walczy o swoje miejsce i mierzy się z wymaganiami Instytutu, nietrudno zobaczyć w tym odbicie realnych doświadczeń aktora, który porzucił studia ekonomiczne i rzucił się w niepewny zawód. Taka zgodność biografii i roli często pomaga nadać postaci większą wiarygodność.
Jeśli arc Bakary’ego faktycznie rozrośnie się w kolejnych miesiącach, można spodziewać się kilku ciekawych kierunków: od napięć z ojczymem i matką, przez nierówne szanse w nauce, aż po pytanie, czy Instytut postawi na talent z zewnątrz, czy zostanie przy „swoich”. Dla scenarzystów to idealne pole do pokazania presji, sukcesów i porażek młodych ludzi, którzy próbują przebić się w wymagającej gastronomii – i na ekranie, i w karierze aktorskiej.



Opublikuj komentarz