W 2025 roku polskie przedsiębiorstwa przejęły 22 firmy w Europie Zachodniej — to najwyższy wynik w historii. Dane te zmieniają postrzeganie Polski jako wyłącznie montowni tanich produktów.
Rok 2025 przejdzie do historii polskiej gospodarki jako moment przełomowy w ekspansji zagranicznej. Polskie firmy zrealizowały rekordową liczbę przejęć na rynkach zachodnioeuropejskich, sięgając po 22 przedsiębiorstwa. To najwyższy wynik od początku zbierania tego typu danych — i sygnał, że Polska przestaje być postrzegana wyłącznie jako miejsce tańszej produkcji, a zaczyna odgrywać rolę gracza zdolnego do aktywnej ekspansji kapitałowej.
Dla porównania, w poprzednich latach liczba tego typu transakcji rzadko przekraczała 10-15 rocznie. Wzrost o ponad 40 proc. w stosunku do średniej z ostatnich lat to nie przypadek — to efekt dojrzewania polskiego kapitału, poprawy dostępu do finansowania oraz rosnącej pewności siebie menedżerów, którzy coraz odważniej patrzą na zachodnie rynki.
Polskie przejęcia w Niemczech — nowy trend gospodarczy
Jednym z najciekawszych trendów jest rosnąca liczba polskich przejęć w Niemczech — gospodarce, która jeszcze dekadę temu była dla większości polskich przedsiębiorców niedostępna. Dziś to zmienia się diametralnie. Polskie firmy coraz częściej kupują niemieckie zakłady produkcyjne, firmy logistyczne, a nawet przedsiębiorstwa technologiczne.
Dlaczego akurat Niemcy? Po pierwsze, bliskość geograficzna i powiązania gospodarcze — wiele polskich firm od lat kooperuje z niemieckimi kontrahentami, więc przejęcie ich staje się naturalnym krokiem w rozwoju. Po drugie, kryzys energetyczny i spowolnienie gospodarcze w Niemczech sprawiają, że wiele niemieckich firm rodzinnych szuka nabywców, którzy zapewnią kapitał i stabilność.
Polskie przedsiębiorstwa — silniejsze finansowo niż kiedykolwiek wcześniej — są w stanie takie transakcje przeprowadzić. Dostęp do funduszy unijnych, niższe koszty finansowania oraz rosnąca wartość złotego wobec euro sprawiają, że zakupy za granicą są bardziej opłacalne niż jeszcze kilka lat temu.
Jakie sektory wybierają polskie firmy do ekspansji
Analiza struktury przejęć pokazuje, że polskie przedsiębiorstwa nie skupiają się wyłącznie na jednej branży. Dominują sektory takie jak logistyka, produkcja przemysłowa, IT oraz usługi dla biznesu. To dziedziny, w których polskie firmy zdobyły już doświadczenie na rynku krajowym i teraz próbują replikować swoje modele biznesowe w innych krajach.
Warto zauważyć, że polskie przejęcia to nie tylko zakup aktywów, ale przede wszystkim pozyskiwanie know-how, technologii i dostępu do nowych rynków. Wiele transakcji dotyczy firm, które mają ugruntowaną pozycję na lokalnych rynkach, rozbudowane sieci dystrybucji lub patenty technologiczne — elementy, których nie da się łatwo zbudować od zera.
Dla przykładu, przejęcie niemieckiej firmy logistycznej przez polskiego operatora daje natychmiastowy dostęp do klientów w Niemczech, Austrii i Szwajcarii. Przejęcie włoskiej firmy IT oznacza wejście na rynek południowoeuropejski. To strategia ekspansji, która minimalizuje ryzyko i pozwala szybko zbudować przewagę konkurencyjną.
Polska jako eksporter kapitału — koniec ery montowni
Przez wiele lat Polska była postrzegana jako kraj importujący kapitał zagraniczny — miejsce, gdzie zagraniczne korporacje budują fabryki, centra usługowe i magazyny. To nadal prawda, ale obraz ten przestaje być pełny. Polska coraz częściej eksportuje własny kapitał — i to nie tylko do krajów Europy Środkowo-Wschodniej, ale także na najbardziej rozwinięte rynki Zachodu.
To zmiana, która ma głębokie konsekwencje nie tylko ekonomiczne, ale i wizerunkowe. Polskie firmy przestają być postrzegane wyłącznie jako podwykonawcy czy montownie — stają się graczami zdolnymi do samodzielnych, strategicznych inwestycji zagranicznych. To buduje pozycję Polski jako dojrzałej gospodarki rynkowej.
Eksperci wskazują, że ekspansja zagraniczna polskich firm to także efekt nasycenia rynku krajowego w niektórych branżach. Kiedy firma osiąga pozycję lidera w Polsce, naturalnym krokiem jest szukanie wzrostu za granicą. I to właśnie obserwujemy — polscy przedsiębiorcy, którzy zdominowali lokalny rynek, teraz patrzą na Niemcy, Francję, Włochy czy Wielką Brytanię jako na kolejne pola ekspansji.
Ryzyka międzynarodowych przejęć — nie wszystko złoto
Oczywiście, ekspansja zagraniczna niesie ze sobą również ryzyka. Przejęcia międzynarodowe to skomplikowane operacje — różnice kulturowe, systemy prawne, specyfika lokalnych rynków mogą sprawić, że nawet dobrze zaplanowana transakcja nie przyniesie oczekiwanych efektów.
Statystyki pokazują, że około 30-40 proc. przejęć międzynarodowych nie osiąga zakładanych celów w pierwszych latach po transakcji. Powody są różne: od problemów z integracją zespołów, przez błędy w wycenie, po niedoszacowanie kosztów operacyjnych. Polskie firmy, które dopiero uczą się gry na międzynarodowych rynkach, mogą popełniać błędy — i płacić za nie wysoką cenę.
Niemniej jednak, sama skala aktywności i determinacja polskich przedsiębiorców zasługują na uznanie. Każda transakcja to lekcja, każde przejęcie to budowanie doświadczenia. I choć nie wszystkie zakończyły się sukcesem, trend jest wyraźny: polska gospodarka dojrzewa, a polskie firmy stają się coraz bardziej globalne.
Perspektywa: polska gospodarka wchodzi w nową fazę
Rekordowa liczba przejęć w 2025 roku to sygnał, że polska gospodarka wchodzi w nową fazę rozwoju. Nie jesteśmy już tylko rynkiem zbytu dla zachodnich koncernów — jesteśmy krajem, który sam zaczyna ekspansję kapitałową. To zmiana fundamentalna.
Dla pracowników polskich firm oznacza to nowe możliwości kariery — w międzynarodowych strukturach, z dostępem do zachodnich rynków i technologii. Dla inwestorów — sygnał, że polskie firmy są na tyle silne finansowo i organizacyjnie, by konkurować z zachodnimi graczami.
Rok 2026 pokaże, czy trend się utrzyma. Wiele zależy od koniunktury gospodarczej w Europie Zachodniej, kursu złotego oraz dostępności finansowania. Ale jedno jest pewne: polska gospodarka przestała być wyłącznie odbiorcą kapitału — teraz sama staje się jego eksporterem.
Źródła: